Politycy skutecznie pogrzebali sens reformy emerytalnej
Reforma emerytalna w Polsce zatrzymała się w połowie drogi. Nie trzeba mieć specjalnie przenikliwego umysłu, żeby przewidzieć tego skutki.
Przypomnijmy, reforma emerytalna oparta na trzech filarach miała być wielkim sukcesem. Uniezależnienie wielkości emerytury wyłącznie od ZUS (I filar), możliwość wykorzystania rynku kapitałowego do akumulowania kapitału (II filar) i dobrowolny sposób oszczędzania w różnych formach (III filar). Założenia w sumie niezłe, cóż, kiedy od początku szwankowało wykonanie. Po pierwsze, od razu na początku, nie wiedząc czemu, ustalono, że za przekazanie naszych składek przez państwowy ZUS do prywatnych OFE te drugie będą pobierały prowizję. Ponieważ o klientów w zasadzie nie muszą zabiegać, wprowadzenie opłaty manipulacyjnej było nadużyciem. Jeszcze większym była jej wysokość - na początku reformy 10-15 proc. (z wielkim oporem OFE później zmniejszana). Do tego dochodziła prowizja, która pomniejszać miała emeryturę przy wypłacie - kolejne 7 proc. (znów niedawno pomniejszane). Cóż z tego, skoro przez dziesięć lat systemu żadna z ekip politycznych nie doprecyzowała zapisów dotyczących działania zakładów emerytalnych mających owe emerytury wypłacać.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.