Rozdwojenie jaźni szkodzi SLD
Źródłem konfliktów na lewicy jest to, że coraz wyraźniej jej drogi prowadzą donikąd. Szef SLD Grzegorz Napieralski próbuje prowadzić taką politykę, która zapewnia partii największą podmiotowość, możliwą w aktualnych warunkach.
Po pierwsze - atakować władzę od lewej, nie zważając na cenę konfliktów. Szyderstwa z religii? Proszę bardzo. Socjalizm ekonomiczny? Jeszcze lepiej! Po drugie - grać twardo na opozycyjnym froncie wespół z PiS, jeśli w ten sposób można osłabić Tuska. Prezydenckie weto? Sama logika domaga się konsultacji PiS - SLD, które mogłyby dać kontrolę nad ustawodawstwem. Telewizja? Usunięcie platformowych poputczików z LPR daje nieoczekiwane panowanie lewicy nad telewizyjną "Dwójką". Zaletą taktyki Napieralskiego jest to, że partia zachowuje wewnątrzsterowność i polityczną podmiotowość. Ale wadą takiej linii jest brak długoterminowej perspektywy. Tak, PiS ma szanse na restytucję swej politycznej mocy i nawet na władzę, jeśli Napieralski pomoże mu wykaraskać się z izolacji. Ale gdzie w takiej sytuacji będzie SLD? Czy naprawdę u boku Lecha Kaczyńskiego w II turze walki o prezydenturę?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.