Kaczyński ma swoją wersję grubej kreski
Jasne już jest, że między SLD a PiS zawarta została koalicja w sprawie wyboru rad nadzorczych radia i telewizji. Ale politycy obu partii wciąż udają, że jej nie ma. Lub wręcz kłamią, jak Grzegorz Napieralski, który patrząc prosto w oczy, mówi, że Sojusz w żadnych układankach nie brał udziału. Podobnie PiS, które jednego dnia przekonuje, że jest zdolne do głosowania razem z SLD, a kilkadziesiąt godzin później się tego wypiera. PiS jest wbrew wszelkim mitom zdolne do koalicji z każdym, skoro było w rządzie z Samoobroną Andrzeja Leppera i nie miało absmaku narodowego. I nie ma obrzydzenia, żeby knuć z Sojuszem. Zapomina przy tym, że sam Jarosław Kaczyński mówił kiedyś o SLD: to partia przestępcza. I o tym, że film "Dramat w trzech aktach" telewizja wyemitowała za czasów Roberta Kwiatkowskiego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.