Mamy stabilne państwo
Ta tragedia wstrząsnęłaby każdym państwem. Po zamachu na nowojorskie wieże, londyńskie, madryckie czy moskiewskie metro zamykano giełdy, rządy nie potrafiły pozbierać myśli, a tym bardziej zapanować nad spiskowymi teoriami paraliżującymi kraj. Prawda, okoliczności były nader różne, ale też ofiary nie były tak znaczące dla funkcjonowania państwa. W poplątanych polsko-rosyjskich dziejach przestrzeń do nadinterpretacji była ogromna. Aż dziw bierze, że podejrzliwość nie zawładnęła naszymi umysłami. Nie mniej zaskakująca może być naturalność, z jaką odbywa się przejmowanie odpowiedzialności w armii i każdej z instytucji, która straciła swoich szefów. Jakbyśmy trenowali ten scenariusz od lat. Choć doskonale wiemy, ile napięć i emocji budziła każda z tych nominacji w przeszłości. Złoty jakby był impregnowany na tąpnięcie w strukturach państwa.
Nie mamy złudzeń, żywioł polityczny wróci i przykryje ulotne chwile narodowego spokoju. Nie zmieni jednak czegoś, co w harmidrze awantur partyjnych udało się zbudować. Trwałych struktur stabilnego, demokratycznego państwa. Uroczystości żałobne to też rzadka okazja do zadumy, że jest coś, co nam się udało.
@RY1@i02/2010/071/i02.2010.071.000.002c.001.jpg@RY2@
Tomasz Wróblewski
Tomasz Wróblewski
tomasz.wroblewski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu