Kaczyńscy znaleźli się pod ścianą
Kiedy patrzy się na dzisiejsze sondaże prezydenckie, łatwiej przychodzi człowiekowi uwierzyć, iż wielbłąd przeciśnie się przez ucho igielne, niż Lech Kaczyński znów wygra wybory.
Decyzja Donalda Tuska o rezygnacji z boju o Pałac Namiestnikowski to dla PiS - mimo okrzyku: "yes, yes, yes", "zużytego" już spin doktora Adama Bielana - "zła nowina". A to dlatego, że teraz Tusk spokojnie może się skupić tylko na dwóch sprawach: skuteczniejszym rządzeniu bez nerwowego oglądania się na kampanie i jej wynik oraz przygotowaniu PO poprzez potwierdzenie swego przywództwa w partii do wyborów parlamentarnych. Tusk schodząc z pola walki o prezydenturę, zaczął tak naprawdę bój o następny Sejm.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.