Tusk prezydentem, Cimoszewicz premierem
Miniony tydzień należał do Włodzimierza Cimoszewicza. Były premier udzielił kilku wywiadów, w których karcił i chwalił obecnych rządzących, kreślił diagnozy społeczne i geopolityczne. Jednego tylko pytania unikał jak diabeł święconej wody - pytania o polityczną przyszłość samego Cimoszewicza.
Lewicowy senator jest dziś na tyle silny, by spokojnie samodzielnie funkcjonować w polityce. Cieszy się poparciem społecznym, które gwarantuje mu senatorski fotel. Zarazem jest na tyle słaby, by nie wpływać realnie na rodzimą politykę. I to Cimoszewicza mierzi, który - gdyby chciał mieć święty spokój i nie miał już żadnych ambicji politycznych - to powinien zaszyć się w puszczy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.