Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Nasz drogi minister spraw wewnętrznych

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jerzy Miller na przebudowę i remont swojego gabinetu wydał prawie 2 mln zł Z marnym efektem

Niemal milion kosztował remont gabinetu ministra spraw wewnętrznych, a nowe meble kolejne ćwierć miliona. Urzędnicy nadzorujący wykonanie prac łamali prawo i nie wyegzekwowali 50 tys. kar od wykonawcy - dowiedział się DGP.

Remont gabinetu i pomieszczeń przyległych zarządził jeszcze szef MSWiA Jerzy Miller. Przetarg rozstrzygnięto w marcu 2011 r., a prestiżowe zamówienie zdobyła firma F.H.U. Projekt-Bud z Warszawy. - To w sumie cały korytarz, gdzie oprócz dużego gabinetu ministra z zapleczem wypoczynkowym i sekretariatem są pomieszczenia dla oficerów Biura Ochrony Rządu - mówi DGP wieloletni urzędnik resortu.

Zgodnie z projektem dawny wystrój, nieco gierkowski, a jednak elegancki, zastąpiła sterylna nowoczesność. - Teraz nie ma nawet jak wygodnie usiąść, aby porozmawiać. Wolałem poprzedni wystrój, miał charakter - ocenia jeden z częstych gości w gabinecie ministra. Łączny koszt przebudowy pomieszczeń, i zmiany instalacji wyniósł ok. 900 tys. Dodatkowo urzędnicy rozpisali przetarg na dostawę mebli, który wygrała firma Espos Office. W sumie rachunek wyniósł 1 mln 78 tys zł.

Na czas prac Jerzy Miller musiał się przenieść do innych pomieszczeń. Jego następca minister Jacek Cichocki po prostu odziedziczył już zrobiony gabinet. Zamówienie i jego realizacja znalazły się pod lupą Najwyższej Izby Kontroli, która badała, jak w 2011 roku w resorcie wydawano publiczne środki. Raport z ich pracy trafił właśnie do Sejmu.

Kontrolerzy odkryli, że firma wykonawca zakończyła swoją pracę w 13 dni po terminie, do którego się zobowiązała w umowie. "Komisja dokonująca odbioru prac remontowych potwierdziła terminowe wykonanie robót, stwierdzając jedynie niewielkie usterki" - ujawnili w wystąpieniu pokontrolnym NIK-owcy.

Konsekwencją takiego zachowania urzędników było nienaliczenie wykonawcy kar, które przewidywał kontrakt. - Kara w wysokości 44,9 tys., co w ocenie NIK było działaniem nierzetelnym - napisali kontrolerzy.

Wczoraj poprosiliśmy rzeczniczkę ministerstwa o komentarz dotyczący wydania ponad miliona złotych na remont i wyposażenie.

- To konieczność, bo gabinet nie był modernizowany od czasów generała Kiszczaka. Przesłaliśmy również wykonawcy wezwanie do zapłaty kar umownych. Firma ma czas do końca czerwca - wyjaśniła Małgorzata Woźniak.

@RY1@i02/2012/123/i02.2012.123.00000050f.802.jpg@RY2@

Jacek Waszkiewicz/Reporter

Poczynania Jerzego Millera znalazły się pod lupą NIK

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.