Żywot szczęśliwego rentiera
O tym, jak twardy liberał Jan Krzysztof Bielecki przeprosił się z etatyzmem i czy to dobrze, że dziś jest jednym z architektów polskiej polityki gospodarczej
Najprościej byłoby spytać o to samego Bieleckiego. I tak robimy. Jest słoneczny jesienny poranek. Były premier siedzi nad filiżanką herbaty i talerzem ciasteczek w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich. Z typowym dla siebie grymasem na twarzy przez chwilę zasępia się nad pytaniem. A potem odpowiada. Znów jak to Bielecki. Nonszalancko, trochę mało składnie, nieraz długo szukając odpowiedniego słowa. I uwagi banalne raz po raz przeplata zaskakująco celnym bon motem. Do sprawy swojej ideowej wolty JKB wraca w czasie naszej rozmowy jeszcze wielokrotnie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.