Partie opozycyjne chcą śledztwa, ale także rolowały obecne długi
Partie opozycyjne jednym głosem domagają się komisji śledczej, która wyjaśni, skąd się wzięła ogromna dziura budżetowa, a deficyt finansów publicznych zamiast się zmniejszać - rośnie. To zdumiewający dowód braku kompetencji albo nawet politycznego zaniku pamięci. Nie ma bowiem dziś w Sejmie ani jednej partii (może z wyjątkiem Ruchu Palikota, który nigdy nie rządził, choć jego liderzy psuli budżet, będąc w innych ugrupowaniach), która znacząco nie przyczyniłaby się do narastania naszego zadłużenia. Zarówno PiS, jak i SLD, a także czy PSL, będąc w różnych koalicjach rządzących, zawsze, każdego roku wydawały więcej, niż wynosiły dochody państwa. Wszystkie partie lepiły tę śniegową kulę, która stała się już niebezpiecznie duża. To nie jest tylko wina Tuska, lecz także Millera, Pawlaka, Kaczyńskiego. Ich dzisiejsza troska o budżet jest popisem hipokryzji. Bo nawet teraz, gdy sytuacja stała się poważna, żadna z tych partii swojej zgody na konieczne reformy nie deklaruje. Żadna nie ma ich w swoim programie. Wręcz odwrotnie, bo są politycznie zbyt kosztowne.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.