Stół wart kawalerkę nie przydał się MSZ
Kontrola NIK
Po naszej wczorajszej publikacji o nieprawidłowościach wskazanych przez NIK w zarządzaniu majątkiem MSZ szef tego resortu oburzył się na Twitterze: "NIK najpierw daje wstępny raport mediom, a dopiero dzisiaj MSZ". Prostujemy: Najwyższa Izba Kontroli nie przekazała nam wyników swojej kontroli. Wystarczyło sprawdzić Biuletyn Informacji Publicznej, by je znaleźć.
Nie jest też prawdą, że MSZ nie wiedziało o wynikach kontroli. Sam audyt skończył się 30 czerwca ubiegłego roku, a druzgocące resort wystąpienie pokontrolne zostało skierowane na ręce ministra Radosława Sikorskiego już 17 września. Od tamtej pory jednak MSZ nie pochwaliło się tym, jak NIK ocenia gospodarowanie mieniem, czyli m.in. magazynowanie nieużywanych przez 11 lat anten satelitarnych, za które zapłacono 265 tys. zł, czy zakup za prawie 680 tys. zł krzeseł i stołów z okazji prezydencji Polski, które po jej zakończeniu też trafiły do magazynów. Jak się przy okazji okazało, słynny stół konferencyjny za 174 tys. zł, o którym DGP pisał wczoraj, nie był do tej pory używany. "Między końcem Prezydencji w grudniu 2011 roku a majem 2012, gdy NIK rozpoczęła kontrolę, nie było imprez, w których można było wykorzystać reprezentacyjny stół prezydencji, ale będzie się tak działo w przyszłości" - wyjaśnia MSZ.
Dopiero kiedy DGP upublicznił (specjalnie nie pisaliśmy o ujawnianiu raportu, bo znajdował się w internetowym, ogólnie dostępnym BIP NIK-u, wystarczyło go odszukać) te bardzo krytyczne dane, resort spraw zagranicznych odniósł się do nich, m.in. w sprawie mebli zakupionych z okazji prezydencji.
@RY1@i02/2013/012/i02.2013.012.00000020b.802.jpg@RY2@
Minister Radosław Sikorski - zapomniał, że czytał?
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu