Czas reform raz jeszcze
Zarówno mniej, jak i bardziej optymistyczne scenariusze ekonomiczne opierają się na założeniu ceteris paribus (że określone warunki pozostają bez zmian - red). Obejmuje ono co najmniej dwa najczęściej pomijane przez ekonomistów elementy: przyzwolenie społeczne na funkcjonowanie gospodarki w określony sposób oraz wystarczający poziom menedżerskiej sprawności aparatu państwa. Statystyczne badania syntetycznego wskaźnika równowagi społeczno-ekonomicznej w okresie 1999-2013 i prognozy na najbliższe lata przygotowywane przez zespół Centrum Interdyscyplinarnego Akademii Leona Koźmińskiego (Koźmiński, Noga, Piotrowska, Zagórski) wskazują, że oba te założenia są coraz mniej uprawnione.
Nasz system społeczno-gospodarczy staje się coraz bardziej kruchy, czyli wrażliwy na destrukcyjne wstrząsy. Pożądane jest nadanie mu cech antykruchości, czyli nie tylko odporności na wstrząsy, ale także zdolności jej podnoszenia pod wpływem wstrząsów. Wymaga to przede wszystkim ograniczenia niepewności, którą nasze społeczeństwo coraz gorzej znosi. Są dwie kotwice, które stabilizują ludzkie oczekiwania (m.in. konsumentów, rodzin, pracowników): polityka państwa i przedsiębiorczość. W tym kierunku zmierzają nasze propozycje reform.
Po pierwsze, ludzie chcą wiedzieć, w jakim kierunku zmierza ich państwo w podstawowych obszarach, które ich dotyczą. Wymaga to uchwalenia przez parlament w formie obowiązujących ustaw długookresowych celów w takich obszarach, jak: energia, gospodarka wodna, mieszkalnictwo, ochrona zdrowia, edukacja. Wymagają one, podobnie jak obrona narodowa, obligatoryjnie przypisanych im środków i corocznie aktualizowanych budżetów. Być może powinno to oznaczać stopniowe przejście na budżety zadaniowe.
Po drugie, rola państwa powinna zostać zdefiniowana na nowo. Miejsce własności i zarządzania powinna zająć regulacja, czyli pośrednie oddziaływanie na niezależne podmioty przy pomocy instrumentów prawno-administracyjnych i finansowych. Podstawowym celem powinna być ochrona obywateli, ich wolności i interesów. Konieczne jest przywrócenie gospodarstwom domowym kluczowej roli w społeczeństwie i w gospodarce a także ochrona przedsiębiorcy, konsumenta i pracownika.
Po trzecie, konieczna jest głęboka reforma systemu stanowienia i egzekucji prawa. Nie przeszedł on transformacji równoległej z transformacją gospodarki i stanowi hamulec postępu. Chodzi po pierwsze o inflację stanowionego w nadmiarze prawa, co owocuje niską jakością, nadmierną szczegółowością, wewnętrznymi sprzecznościami i niestabilnością systemu prawnego. Jego egzekucja jest postrzegana (zwłaszcza przez przedsiębiorców) jako opresyjna, nieudolna i rozpaczliwie powolna. System prawny powinien być bezwzględnie podporządkowany ochronie wolności i inicjatywy ludzkiej.
Po czwarte, narzuca się postulat uruchomienia "trzeciej fali" polskiej przedsiębiorczości, a zwłaszcza innowacyjnej (technologicznej) przedsiębiorczości młodych. Dysponujemy w tej sferze ogromnym, choć niedostrzeganym i niedocenianym, potencjałem w postaci ruchu młodzieżowych start-upów. Wymaga to wyraźnej perspektywy włączenia naszej gospodarki do gospodarki Zachodu. Podstawowego znaczenia nabiera wejście do strefy euro określającej warunki konkurencji. Badania wykazują, że polskie małe i średnie przedsiębiorstwa są w stanie wygrywać międzynarodową konkurencję na równych warunkach. Odblokowanie przedsiębiorczości wymaga "zarządzania publicznego", a nie formalistycznej administracji. Wymaga to powrotu do koncepcji Korpusu Służby Cywilnej zapewniającej stabilność działania administracji państwowej, zmianę kryteriów oceny urzędników z formalistycznych na "zadaniowe" (np. zatrudnienie, baza podatkowa, poziom kształcenia, zdrowotności itp.), egzekwowanie osobistej odpowiedzialności za bezprawnie wyrządzane szkody, a przede wszystkim zaniechanie traktowania administracji jako łupu politycznego.
Po piąte, warto wspomagać aktywność gospodarczą środowisk lokalnych w takich formach, jak słynna hiszpańska sieć spółdzielni Mondragon (uznana za perspektywiczną organizację XXI w.), banki spółdzielcze i towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych. Mogą one odegrać rolę lokalnych biegunów wzrostu redukujących poczucie niepewności i wyobcowania.
Po szóste, miast prymitywnie poszukiwać "narodowych czempionów" według metodologii z początków ubiegłego wieku, uczyńmy narodowym czempionem tak bardzo krytykowany sektor zdrowia. Można go postrzegać jako kreatora wartości i nawet eksportera. Polska medycyna akademicka, szkolnictwo wyższe, przemysł farmaceutyczny i urządzeń medycznych stwarzają po temu podstawy, są one w stanie wzajemnie zasilać się finansowo. Warunkiem jest uruchomienie przedsiębiorczości i dobrego zarządzania nawet bez totalnej prywatyzacji służby zdrowia, której Polacy tak bardzo się obecnie obawiają.
Rezerwy wzrostu uruchomione reformami z lat 90. wyczerpały się także w kategoriach społecznego zaangażowania, a nawet akceptacji. Dla zapewnienia dalszego wzrostu i uniknięcia załamania konieczne jest ogłoszenie i rozpoczęcie konsekwentnej realizacji nowego wiarygodnego programu zasadniczych zmian.
Rezerwy wzrostu uruchomione reformami z lat 90. wyczerpały się. Konieczne są zmiany
@RY1@i02/2014/240/i02.2014.240.000001200.803.jpg@RY2@
Andrzej K. Koźmiński prezydent Akademii Leona Koźmińskiego
Andrzej K. Koźmiński
prezydent Akademii Leona Koźmińskiego
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.