Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Za publiczne pieniądze szukali odpowiedzi, kim jest Gowin

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Ministerstwo

Solidarność Pracowników Sądownictwa wzięła pod lupę umowy zawierane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Na podstawie udostępnionego rejestru poprosiła o dostęp do kilku kontraktów. Efekt? Okazuje się, że resort sporo wydawał na rozmaite analizy. Pytanie, czy nie były to pieniądze wyrzucane w błoto. Aż 25 tys. zł kosztowało 65-stronicowe opracowanie pt. "Jarosław Gowin. Analiza wizerunku medialnego oraz wizerunku wewnętrznych uwarunkowań rozwoju politycznego". Problem w tym, że przedmiot umowy był zupełnie inny: zamówiono wykonanie ekspertyzy na temat "Analiza jakościowa wizerunku Ministra Sprawiedliwości w kluczowych polskich mediach na podstawie czterech tysięcy publikacji". Dokument datowany jest na marzec 2013 r. (pod koniec kwietnia Gowin został zdymisjonowany). Umowy zawierał w imieniu MS m.in. Piotr Dardziński, szef ówczesnego gabinetu politycznego Jarosława Gowina.

W podsumowaniu raportu można przeczytać m.in.: "Jarosław Gowin mimo deklarowanych wyrazistych poglądów jest zagadką, tajemnicą dla mediów. Wiele publikacji jest próbą odpowiedzi na pytanie: kim jest Jarosław Gowin i dokąd zmierza. Media zastanawiają się, czy minister sprawiedliwości jest wytrawnym politycznym graczem czy idealistą pragnącym zmieniać świat".

- Zgodnie z zapisami umowy jej przedmiot miał zostać zrealizowany osobiście przez panią Annę P. Tymczasem przekazany ministerstwu dokument jest firmowany przez "MEDIA & doradztwo". Brak jest informacji, czy pani Anna P. miała jakikolwiek udział w realizacji umowy - zastanawiają się związkowcy.

Solidarność zwraca też uwagę, że nigdzie nie wskazano, czy rzeczywiście oparto się na 4 tys. publikacji. A co kryje się w analizie? Podzielono ją na dwie części: analiza wizerunku medialnego i wewnętrzne uwarunkowania kariery politycznej. W pierwszej uwagę przykuwają takie rozdziały jak: "Relacja z Donaldem Tuskiem", "Człowiek Schetyny", "Brak wykształcenia prawniczego", "Posiedzenie klubu Platformy Obywatelskiej w Jachrance". Jest też analiza wizerunku ministra w "mediach przychylnych" i "mediach krytycznych". Do krytycznych zaliczono: "NIE", "Przegląd", "Gazetę Wyborczą", "Puls Biznesu" oraz kategorię "Magdalena Środa, Jacek Żakowski, Robert Mazurek i Janusz Palikot". W gronie sprzyjających znalazły się: "Uważam Rze", "Rzeczpospolita", "Fakt".

Na dokumencie zamówionym za publiczne pieniądze jest też ciekawe ostrzeżenie: "Odbiorca niniejszego materiału przyjmuje do wiadomości, iż informacje w nim zawarte mają charakter ściśle poufny i są przeznaczone wyłącznie dla prywatnego i wyłącznie wewnętrznego wykorzystania przez odbiorcę. (...) Odbiorca przyjmując ten raport, przejmuje na siebie wszelkie zobowiązania, koszty i inne konsekwencje będące skutkiem nieuprawnionego wykorzystania niniejszego raportu (...)."

- Kompletnym nieporozumieniem jest umieszczenie w treści gotowego opracowania takiego ostrzeżenia - wskazuje Solidarność Pracowników Sądownictwa.

Jak tłumaczy, zastrzeżenie o możliwości prywatnego wykorzystania analizy miałoby podstawę jedynie wtedy, gdyby pan Jarosław Gowin zlecił i zapłacił za opracowanie prywatnymi pieniędzmi jako osoba prywatna.

- Tymczasem umowę zawarł organ władzy publicznej - wskazuje Solidarność.

W lutym 2013 r. szef gabinetu politycznego Jarosława Gowina podpisał także umowę na opracowanie analizy "Rekonstrukcja podstawowych tez w akademickiej debacie w przedmiocie zaangażowania racji światopoglądowych w procesie stanowienia i stosowania prawa w Stanach Zjednoczonych Ameryki". Za 25 stron wynagrodzenie wynosiło 9 tys. zł.

- Obecnie w MS przeprowadzane jest postępowanie wyjaśniające w ramach audytu, dotyczące między innymi tych umów - informuje Wioletta Olszewska z wydziału prasowego ministerstwa.

Z Jarosławem Gowinem nie udało nam się wczoraj skontaktować.

Analizowano m.in. relację ministra z Tuskiem i posiedzenie klubu PO w Jachrance

Ewa Ivanova

 ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.