Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Polityk użytkowy

30 czerwca 2018

Wszystko na sprzedaż

Politycy korzystający z usług agencji reklamowych to światowy standard. W Polsce bywa jednak i tak, że to reklama używa polityków do własnych celów.

Stosunek rodzimej klasy politycznej do możliwości, jakie oferują firmy specjalizujące się w kreowaniu publicznego wizerunku, jest ambiwalentny. Niby nikt już nie wątpi, że program polityczny wypada reklamować na podobieństwo nowego proszku do prania, ale wszyscy wiedzą też, że w praktyce bywa z tym różnie. Z jednej strony błękitna koszula i modre oczy, wsparte kapuścianą dietą i autobusem KWAK, zapewniły niegdyś sukces Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Z drugiej jednak strony spektakularnym fiaskiem zakończyła się profesjonalna kampania byłego Kongresu Liberalno-Demokratycznego, prowadzona pod hasłem "Milion nowych miejsc pracy".

Spece od reklamy już kilka lat temu połapali się, że osobistości naszego życia publicznego mogą być wykorzystywane do celów reklamowych tak samo jak, powiedzmy, znani aktorzy.

Pierwszy krok zrobiła firma należąca do krewnego żony urzędującego prezydenta, która użyła jego wizerunku do promowania mebli. Był to jednak przypadek szczególny. Na Belweder od razu posypały się gromy, a na dodatek kampania ta została wymyślona całkiem na serio, bez cienia ironii, która zdominowała inne akcje tego rodzaju.

Potem regułą stało się to, że polityk przywoływany był na zasadzie porozumiewawczego mrugnięcia okiem. Przechodzień mijający billboard z nazwiskiem polityka miał zareagować uśmiechem uznania dla pomysłowości autorów reklamy. Rozzłoszczeni zwolennicy byli bezsilni, bo gdzieś z boku czekało na nich napisane maczkiem wyjaśnienie, że chodzi o np. jakiegoś Zdzisława Krzaklewskiego czy Andrzeja Millera.

Nie ma co kryć - takie podejście do partyjnych liderów podszyte było złośliwością, która przypaść mogła do gustu naszej klasie średniej, mocno zniecierpliwionej wojnami na górze i dole. Do niej właśnie ta reklama była adresowana.

Wybory tuż-tuż. Zobaczymy, po jakie promocyjne chwyty sięgną tym razem nasze partie. Równie ciekawe jest i to, jak na wyborcze starcie zareagują spece od reklamy.

Marek Świercz

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.