Wachowski - demiurg i kamerdyner
Chmielnicki to przy mnie betka - oświadczył 15 lat temu w Belwederze Antoniemu Macierewiczowi Mieczysław Wachowski. Słowom towarzyszył gest podrzynania gardła
Wyjaśnienie tajemnic III RP bez rozwikłania zagadki najbliższego przez lata doradcy prezydenta Lecha Wałęsy nie jest możliwe. Prokuratura prowadzi przeciwko niemu kilka śledztw, od lat krążą mity o jego agenturalnych powiązaniach, ale wiarygodnej odpowiedzi na pytanie "Kim pan jest, panie Wachowski", nie ma.
Już na początku lat 90. przypisywano mu związki z wojskowymi służbami specjalnymi. W prowadzonych przeciwko niemu przez prokuraturę sprawach pojawiają się oficerowie WSI. W raporcie o likwidacji WSI jego nazwiska jednak nie ma. Dlaczego? - Raport nie jest jeszcze skończony, będzie jego kontynuacja - odpowiada likwidator WSI i szef wojskowego kontrwywiadu Antoni Macierewicz.
Odwołany za "Bolka"
1 czerwca 1992 r.: Macierewicz, wówczas minister spraw wewnętrznych, przyszedł do prezydenta Wałęsy porozmawiać o uchwale lustracyjnej. Do jej wykonania zobowiązał go Sejm. Gest podrzynania gardła miał być przestrogą dla Macierewicza, by nazwiska prezydenta na swojej liście nie umieszczał. "Jeśli chociaż cień padnie na imię wodza" - usłyszał szef MSW od Wachowskiego (cytat za "Lewym czerwcowym").
4 czerwca Macierewicz przekazał posłom listę nazwisk z zasobów archiwalnych MSW, która nazywana była potocznie listą agentów. Przestrogi nie posłuchał. Na jednej z jego list znalazło się nazwisko Wałęsy z pseudonimem Bolek. I w "noc teczek", 4 czerwca, został odwołany razem z rządem Jana Olszewskiego. Obrady Sejmu z prezydenckiej loży obserwował Wałęsa. Jak zawsze towarzyszył mu wtedy Wachowski.
Jarosław Kaczyński ówczesną pozycję Wachowskiego przy Wałęsie określił jako "połączenie najbardziej wpływowego doradcy i kamerdynera".
Cień prezydenta
Wachowski urodził się 52 lata temu w Bydgoszczy. Studiował w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni. Po dwóch latach przerwał. Momentem kluczowym w jego biografii jest wrzesień 1980 r. Zostaje szoferem przewodniczącego "Solidarności" Lecha Wałęsy. Zdobywa jego zaufanie. Później pojawia się i znika. Ale na dobre zostaje przy Wałęsie na początku kampanii prezydenckiej 1990 r. - Podczas inauguracyjnego przemówienia Wałęsy w Poznaniu Wachowski zabrał mu z tekstu wystąpienia pierwszą kartkę, na której było o tym, jak ważne dla Polski jest przystąpienie do NATO - wspomina Krzysztof Wyszkowski, współtwórca "Solidarności". Swoistą cenzurę w sprawie NATO później Wachowski wielokrotnie powtarzał. A Wałęsa formułował w tym czasie kontrowersyjną tezę o NATO-bis.
W przedpokoju szefa gabinetu prezydenta często wisiały generalskie czapki. - I mundury admirałów Marynarki Wojennej pojawiały się tam zbyt często - uważa Arkadiusz Rybicki, jeden z wielu, których z otoczenia Wałęsy usunął Wachowski. Także bracia Kaczyńscy weszli z "samozwańczym wiceprezydentem" w poważny konflikt.
"Wielokrotny przestępca"
Wiele lat później Wachowski pozwał Lecha Kaczyńskiego za nazwanie go "wielokrotnym przestępcą". Tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2005 r. został po raz pierwszy aresztowany. Po raz drugi - na początku tego roku. Po wyjściu z aresztu wziął udział w głośnej konferencji "w obronie demokracji" razem z Aleksandrem Kwaśniewskim i Wałęsą. Dzisiaj mówi "Rz": - Telefon mam nadal na podsłuchu, jestem inwigilowany, paszport mi odebrano, a pieniądze zablokowano w postaci kaucji. O stan procesowy zaś proszę pytać pana Ziobrę.
Jest podejrzewany o udział w narkobiznesie, przechowywanie w domu tajnych dokumentów, korupcję, w tym m.in. o usiłowanie wyłudzenia 2 mln zł od irackiego biznesmena Hassanaal Zubaidiego.
Będziesz aresztowany
- To był mój wielki przyjaciel - mówi Hassan al Zubaidi, właściciel firmy rolnej. - Często się chwalił, że chodzi na kawę z Markiem Dukaczewskim (wówczas szefem WSI).
Z Wachowskim poznał się w 1999 r. W lipcu 2002 r. Wachowski oświadczył Irakijczykowi: - Hassan, będziesz aresztowany. - Pomyślałem, że się może upił, bo wcześniej wypiliśmy kilka drinków - wspominał Zubaidi.
Miesiąc później został aresztowany pod zarzutem kierowania zagarnięciem 3 tys. ton zboża. W areszcie odwiedził go Wachowski. Prokuratura dała mu zgodę, choć nawet rodzina jej nie otrzymała. - Mietek powiedział, że niedługo przyjdzie do mnie dwóch funkcjonariuszy, a mam poznać, że są od niego, po tym, że poczęstują mnie marlboro. "Wyjdziesz natychmiast, jak im powiesz to, czego chcą" - opowiada al Zubaidi. - Żądał też, aby mój brat przekazał mu 2 mln zł łapówki dla kogoś wysoko postawionego.
Oficerowie przyszli, poczęstowali Irakijczyka marlboro i zażądali m.in., by powiedział im, co wie na temat Artura Balazsa i jego interesów. Miało to pomóc w,, załatwieniu" go. - Ja Balazsa przecież w ogóle wtedy nie znałem - zaznacza.
Al Zubaidi odmówił, wyszedł z aresztu po 15 miesiącach. Ale śladów, że funkcjonariusze go odwiedzili, w dokumentach nie ma. Według niego Wachowski wiedział wszystko, co dzieje się w śledztwie. Osobiście poręczył za Irakijczyka. Zrobiły to jeszcze trzy inne osoby, w tym Roman Jagieliński i były senator Jerzy Madej.
- W materiałach śledztwa jest informacja, że były cztery poręczenia. Znajduje się tylko jedno, Wachowskiego. Podobno te trzy znaleziono podczas drugiego przeszukiwania domu Wachowskiego - twierdzi Irakijczyk. Jak poręczenia trafiły z akt sprawy do Wachowskiego? - To koronny dowód na to, że współdziałał z prowadzącymi śledztwo na jakiejś podejrzanej zasadzie - uważa al Zubaidi. Łódzka prokuratura odmawia wyjaśnień.
Z czego żyje Wachowski? W Krajowym Rejestrze Sądowym nie ma śladu o jego działalności gospodarczej. On sam mówi: "Utrzymuję się z datków ludzi, którzy nie kochają Kaczyńskiego". Nam powiedział: - Pracuję jako IMB. Co to znaczy? Tego już nie wyjaśnił.
Małgorzata Subotić
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.