Dziennik Gazeta Prawana logo

Żaden głos nie jest zmarnowany

30 czerwca 2018

Przy okazji niemalże każdych wyborów występujący w mediach różnego rodzaju komentatorzy i eksperci załamują ręce nad niską frekwencją wyborczą. Co nieuchronnie prowadzi ich do stawiania patetycznych pytań dotyczących kondycji współczesnego obywatela i jego skłonności do partycypacji w procedurach demokratycznych. Bardzo rzadko padają pytania, jaka jest w tym rola mediów, a w szczególności owych komentatorów. Wydaje się, że jedną - zapewne nie najważniejszą - przyczyną zniechęcenia obywateli do oddania głosu w wyborach jest lansowana przez publicystów różnej orientacji politycznej koncepcja zmarnowanego głosu. Czym jest głos zmarnowany? To najczęściej głos nieoddany na jakąś z dwóch głównych partii dominujących na scenie politycznej. Przy czym zakłada się, że zwycięstwo partii, przed którą dany publicysta ostrzega, będzie złem niemalże absolutnym. A zatem gdy partia X stanowi zagrożenie dla niemalże wszystkiego co dobre, to głos oddany na jej największą konkurentkę partię Y jest "logiczny", "racjonalny", "realistyczny" i "patriotyczny". Chciałoby się zawołać: "zaciśnij zęby, obywatelu, i głosuj!". Nieważne stają się tegoż obywatela poglądy ani to, jakie sprawy uważa za ważne i zgodne z własnymi interesami i potrzebami. Ważna staje się gra między dwiema głównymi partiami, ideologicznie legitymizowana za pomocą języka obrony demokracji czy narodu polskiego. Tak argumentując, zwolennicy "koncepcji zmarnowanego głosu" wyrzucają do kosza jedną z istotnych właściwości współczesnej demokracji, a mianowicie reprezentacyjność.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.