Mój kot głosowałby na PO
PO chce dać futrzakom więcej praw, a nam - więcej obowiązków związanych z opieką nad nimi. Określenie "kiełbasa wyborcza" nabiera w tym wypadku nowego znaczenia. Została rzucona pod nos tym, którzy wolą pochylać się nad losem czworonogów niż ludzi. Którzy sypiają z kotami, z psami jedzą z jednego talerza i uważają, że zwierzętom należą się takie same prawa jak nam. Jeszcze jeden maleńki kroczek i labradory będą mogły głosować w wyborach, jamniki studiować, a persy ubiegać się o zasiłek socjalny.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.