Demokracja ma mnie w...
Lubię głosować. Ciekawe czemu? Wiem, że w sumie niewiele te moje głosowania znaczą. Siła pojedynczego głosu malutka, a możliwości "zmiany Polski" przez polityków są niewielkie. W ogóle wybieramy polityków po to, aby sprawdzili się w nieznanej nam jeszcze przełomowej chwili, która może nastąpić za moment albo dopiero za dziesięć lat - i nikt nie wie, kto i jak się wtedy zachowa. Na dokładkę, nie mam w sobie dość motywacji, która tylu moich znajomych pcha w stronę wyborczych lokali: "No, ja tych swołoczy do władzy nie dopuszczę!". Moim zdaniem swołoczy i tak nie sposób odróżnić od porządnych ludzi, nad nimi wszystkimi jednak ciąży ciężka ręka piaru. Nie irytuje mnie, że politycy nie mówią prawdy (a kto mówi?), nie daję sobie wmówić, że liderzy wierzą w przekaz swoich, za przeproszeniem, spotów. Byłoby dopiero zatrważające, gdyby uważali, że jest tak, jak mówią, że jest.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.