Cieszę się, że tylko dwa dni do ciszy wyborczej
Komentarz
Internauci dworują sobie z urzędującego prezydenta w niewybredny sposób. Jeden z łagodniejszych wpisów: "Szkoda, że kampania się kończy, bo prezydent nie zdąży znieść podatków i ustanowić piątku dniem wolnym od pracy". On może już nie zdąży, ale nic straconego. Przecież jest jeszcze rządząca koalicja, która już prowadzi kampanię parlamentarną przed jesiennymi wyborami. Inaczej nie można odczytywać propozycji (na razie rozważanych) odmrożenia płac w budżetówce, podniesienia kwoty wolnej od podatku albo wzrostu kosztów uzyskania przychodów czy też programu 100 tys. miejsc pracy dla młodych. Czemu nie dorzucić do tego zniesienia podatków w ogóle albo 3-dniowego tygodnia pracy? Ciemny lud to kupi, a potem się zobaczy, z czego państwo się utrzyma. Może jakąś comiesięczną zrzutkę narodową będziemy robić albo jakieś darowizny składać (nie całkiem dobrowolne). Pomysłów może być wiele. Tak samo, jak wiele jest idei przekuwanych w szalenie kosztowne obietnice.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.