Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd miał rację, zamrażając kwotę bazową

1 lipca 2018

WYWIAD Tadeusz Woźniak Prace nad kodeksem urzędniczym nadal trwają. Musimy jeszcze rozwiązać wiele kwestii, w tym np. zwierzchnictwa premiera, któremu obecnie podlega tylko służba cywilna, a nie cała administracja publiczna

Choć co do zasady Rada Służby Publicznej pełni funkcję opiniodawczo-doradczą, to może również występować do prezesa Rady Ministrów z własnymi inicjatywami. Czy skorzystaliście już państwo z tej możliwości? Jakby nie patrzeć od powołania rady w nowym składzie minęło już pół roku.

Nie wychodziliśmy jeszcze z własnymi inicjatywami nowatorskich rozwiązań na zewnątrz. Mamy pewne propozycje, o których nie chcemy na tym etapie rozmawiać publicznie. Wymagają one usystematyzowania i uzgodnień, także wewnętrznych. Chciałbym jednak podkreślić, że rada nie zajmuje się jedynie przyklepywaniem tego, co zaproponuje pani premier albo urzędy centralne, w tym ministerstwa. Pragniemy wspierać panią premier, ale nie lukrować, bo z tego, poza cukiernictwem, nigdy nic dobrego nie wynika. Przekazujemy bardzo często swoje uwagi, w tym także krytyczne. W naszych stanowiskach zawieramy również apele do rządu.

O jakich konkretnie zastrzeżeniach pan mówi?

Zastrzeżenia to słowo zbyt mocne. Mówimy raczej o uwagach do materiałów, jakie otrzymujemy. Dotyczyły one chociażby sytuacji finansowej zarówno członków korpusu służby cywilnej, jak i wszystkich urzędników zatrudnionych w administracji rządowej. Ostatnio zwróciliśmy także uwagę na sytuację pracowników samorządowych. Niepokoją nas zbyt niskie płace na niektórych stanowiskach i duże rozwarstwienie płacowe w administracji publicznej. Chcielibyśmy, aby praca w administracji stawała się ze wszech miar atrakcyjniejsza.

Opozycja twierdzi, że PiS zawłaszcza państwo. Nie tylko zrezygnowaliście z konkursów na wyższe stanowiska w urzędach, ale swoimi ludźmi na potęgę obsadzacie rady nadzorcze i zarządy w spółkach Skarbu Państwa. Czym więc różnicie się od poprzedniej ekipy rządowej, której przez lata zarzucaliście polityczny nepotyzm?

Osoby rządzące muszą mieć zaufanych ludzi na pewnych stanowiskach, dotyczy to także spółek. Tu nie chodzi o synekury dla znajomych zza miedzy czy płotu, ewentualnie z drugiej strony ulicy. Jeśli ja z kimś wiele lat współpracowałem i ten ktoś wykazywał się dużą wiedzą merytoryczną i operatywnością, to nie ma w tym nic złego, że chcę z tą osobą pracować dalej. Natomiast likwidując konkursy na wyższe stanowiska w administracji, skończyliśmy z fikcyjnymi procedurami, które były często ustawiane pod konkretne osoby, o czym pan bardzo dobrze wie. Zresztą tych zmian nie było aż tak wiele, jak próbowano zarzucać obecnemu rządowi. W tym miejscu warto przypomnieć ustawę przeforsowaną przez koalicję PO-PSL o racjonalizacji zatrudnienia w administracji rządowej, którą nasi poprzednicy próbowali zwolnić 10 proc. zatrudnionych, tzw. nie swoich. Dzięki Bogu ta haniebna regulacja nie weszła w życie ze względu na swa niekonstytucyjność.

Czyli według pana nie ma w tym nic złego, że były już rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz został powołany do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej?

Nie widzę w tym nic złego pod warunkiem, że dana osoba spełnia wszystkie kryteria. Szef MON od dawna blisko współpracował z Bartłomiejem Misiewiczem. Miał prawo mieć po prostu zaufanego człowieka w radzie, który by pilnował, aby wszystko czyniono dla dobra Sił Zbrojnych RP, a więc zgodnie z polską racją stanu. Przecież to normalne, że aby osiągnąć sukces, to pomocników czy doradców nie szuka się wśród swoich wrogów, tylko wśród zaufanych osób.

Były rzecznik nie spełniał jednak podstawowych kryteriów. Żeby zostać członkiem rady nadzorczej, trzeba mieć wyższe wykształcenie i zdany egzamin.

To jest kwestia interpretacji przepisów. Myślę, że to zostanie wyjaśnione. Nie ulega jednak wątpliwości, że Bartłomiej Misiewicz był bardzo zaangażowany i chciał pracować. Wierzę także, że zna się na wojskowości, skoro był rzecznikiem prasowym MON i cieszy się zaufaniem szefa resortu.

Jest też ponoć wybitnym ekspertem od polityki lokalnej, szczególnie w kwestiach dotyczących zawierania sojuszy i obsadzania swoimi znajomymi stanowisk w bełchatowskim urzędzie miasta i spółkach samorządowych. Ale wracając do RSP. Jak opozycja zachowuje się w radzie, czy chce doradzać, czy też paraliżuje jej pracę?

Do tej pory w żadnym posiedzeniu nie uczestniczył przedstawiciel klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. Co więcej, według mojej wiedzy nie odebrał nawet aktu powołania go na członka RSP od premier. Można sobie jedynie zadać pytanie, czy to brak czasu, czy po prostu zwykła arogancja.

Czyli bojkotuje posiedzenie rady tak samo, jak państwo rozprawy w Trybunale Konstytucyjnym?

Nie wiem, dlaczego tak się zachowuje. Być może ten chroniczny brak aktywności wynika z faktu, że RSP działa społecznie. Natomiast z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że osoby reprezentujące pozostałe kluby opozycyjne oraz przedstawiciele świata nauki aktywnie uczestniczą w posiedzeniach.

Czyli mam rozumieć, że pracujecie w pełnej harmonii?

Choć wielu polityków i członków rady jest znanych z żywiołowych wystąpień sejmowych, to wszyscy skupiamy się raczej na merytorycznej pracy. Wymieniamy stanowiska, dyskutujemy, czasami nawet się spieramy, oczywiście w atmosferze wzajemnego szacunku. Z zadowoleniem mogę stwierdzić, że w większości przypadków decyzje podejmujemy jednomyślnie. Jest to wynik poszukiwania konsensusu, a nie forsowania na siłę określonych poglądów. Jako przewodniczący staram się, aby każdy miał zapewnioną swobodę wypowiedzi.

Artur Górski, pana poprzednik, wielokrotnie apelował o stworzenie kodeksu, który łączyłby urzędników, a nie różnicował. Na jakim etapie są prace nad nim?

Sama nazwa "kodeks urzędniczy" jest jedynie potoczna. Szczegóły nowych rozwiązań będą znane 26 października, bo wtedy planowana jest specjalna konferencja z naukowcami. Nie chcę wybiegać za daleko, bo prace, choć mocno zaawansowane, jeszcze trwają. Z pewnością musimy się zastanowić, jak rozwiązać wiele kwestii, w tym np. zwierzchnictwa premiera, któremu obecnie podlega tylko służba cywilna, a nie cała administracja publiczna.

Czy po uchwaleniu kodeksu urzędniczego będzie możliwość swobodnego przechodzenia urzędników bez konieczności przeprowadzania konkursów między np. Sejmem, samorządem czy też ministerstwem?

Proszę o odrobinę cierpliwości. Tak jak już powiedziałem, opinię publiczną zapoznamy z propozycją nowej ustawy już niedługo. Wiem, że kadry urzędnicze czekają na informacje, ale prace projektowe jeszcze trwają.

Czy zmiany obejmą zasady wynagradzania urzędników?

Urzędnicy nie muszą się obawiać nowych rozwiązań, które będą dla nich bardziej przyjazne niż dotychczasowe. To wszystko, co obecnie mam do powiedzenia na ten temat.

W tym roku grupa posłów chciała zwiększyć pensje tzw. R, ale nic z tego nie wyszło. Dyrektorzy zarabiają więc wciąż więcej od ministrów. Czy będziecie podejmować kolejną próbę?

Jest to temat warty rozważenia, ale nie jest pierwszoplanowy. To nie jest jednak tak, że Sejm nie widzi problemów, ale trzeba pamiętać, że pobory posłów i rządzących zawsze wywołują w społeczeństwie wiele emocji. Przy czym chciałbym zwrócić uwagę, że w rządzie i w klubie parlamentarnym PiS jest wiele osób, które chcą po prostu służyć ojczyźnie bez względu na zarobki. Dla nich pieniądze to nie wszystko.

Ale nie wszyscy. Jakby nie patrzeć projekt ustawy dotyczącej wzrostu uposażeń był autorstwa posłów PiS.

Był, ale żył tylko jeden dzień. A ja nie byłem wśród inicjatorów.

A co z zarobkami zwykłych urzędników? Kwota bazowa, od której naliczana jest pensja członków korpusu służby cywilnej, dziesiąty raz z rzędu została zamrożona. Taka decyzja rządu bardzo zbulwersowała urzędnicze związki, rada tymczasem nie protestuje. Czy to nie jest przykład przyklaskiwania przez radę decyzjom pani premier i rządu?

Rada Służby Publicznej bardzo mocno opowiadała się za podwyżkami, szczególnie dla najniżej uposażonych. Gdy przyjęto zamrożenie kwoty bazowej i zwiększenie o wskaźnik inflacji funduszy wynagrodzeń w poszczególnych urzędach, odstąpiliśmy od sprzeciwu, apelując, aby dodatkowe środki trafiały przede wszystkim do najsłabiej zarabiających, a więc tych, których pensje są niewiele wyższe od płacy minimalnej. Odmrożenie kwoty bazowej mogłoby skutkować bowiem tym, że dochodziłoby do jeszcze większego rozwarstwienia, bo ci najlepiej zarabiający zarabialiby jeszcze więcej, a ci słabo - niewiele więcej. Tu potrzeba rozwiązania systemowego.

Zdaje sobie pan sprawę, że podwyżki funduszy wynagrodzeń nie muszą skutkować wzrostem wynagrodzeń. Przekonaliśmy się o tym w tym roku. W niektórych urzędach nie podniesiono pensji nawet o przysłowiową złotówkę.

Będziemy sprawdzać, na co trafiają te pieniądze.

Nowa Rada nie monitoruje naborów na wyższe stanowiska, bo tam nie ma konkursów. A czy przyglądacie się procedurom na niższych szczeblach?

Mamy taką możliwość i zawsze możemy w takim konkursie uczestniczyć jako obserwatorzy.

To w ilu konkursach rada miała obserwatorów?

W ilu? Nie pamiętam. Rada nie ma obowiązku wyznaczania obserwatorów, ale to nie wyklucza, że w przyszłości możemy być bardziej aktywni i na tym polu. Proszę też mieć na względzie, że rocznie jest około 6 tysięcy konkursów, a członków rady jest tylko dziewięcioro (praktycznie ośmioro). Ponadto każdy z nas ma inne codzienne zadania zawodowe, bowiem w radzie pracujemy społecznie. Zawsze jednak nasz przedstawiciel osobiście obserwuje postępowanie kwalifikacyjne w służbie cywilnej.

Jeśli TK uzna, że ustawa o służbie cywilnej jest niekonstytucyjna, czy przywrócicie konkursy na stanowiska dyrektorskie?

To nie jest zadanie Rady Służby Publicznej. Jedynie jako poseł mogę powiedzieć, że trudno mi ustosunkowywać się do rozstrzygnięć wydawanych przez trybunał Konstytucyjny w obecnym składzie i w obecnym stanie prawnym. Część sędziów zatraciła się w walce z rządem. Najlepszym przykładem jest obecny prezes Trybunału, który w moim przekonaniu ewidentnie działa na zamówienie polityczne. To dziś po prostu polityk opozycji w todze.

@RY1@i02/2016/188/i02.2016.188.18300080a.801.jpg@RY2@

fot. wojtek górski

Tadeusz Woźniak, przewodniczący Rady Służby Publicznej

Rozmawiał Artur Radwan

Cały wywiad na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.