Fiksum-dyrdum, czyli język (nie)parlamentarny
Przejrzenie stenogramów z sejmowych obrad pozwala zobaczyć prawdziwą jakość rodzimej polityki. Posłowie często mówią nie na temat, lecz niewiedzę nadrabiają zapałem
A gdyby tak można było bezkarnie (nie tylko skrycie i bezgłośnie) nazwać szefa, współpracownika czy kolegę z pracy: zdrajcą, sprzedawczykiem lub błaznem. A gdyby tak bezpardonowo i bez konsekwencji ogłosić wszystkim, że kierownik działu bredzi. I na cotygodniowym zebraniu krzyknąć do niego: "Nie pajacuj!" W zasadzie można... Jest takie miejsce, gdzie wszystko to jest nie tylko możliwe, lecz jest codziennością. Miejsce, w którym spotykają się i pracują polityczne elity kraju, wybrańcy narodu, troszczący się o jego losy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.