Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

60 tys. jednorękich bandytów to miliardy dla budżetu

2 lipca 2018

Blisko trzydzieści razy więcej legalnych automatów do gier, niż jest obecnie. Od 2,5 do 3 miliardów złotych trafiających do budżetu państwa z tytułu podatku od gier. Taki będzie skutek przyjęcia nowelizacji przygotowanej w resorcie finansów.

Rząd PiS uznał, że metody poprzedników na walkę z hazardem były kiepskie. Ma więc własny pomysł, który uwzględnia zalegalizowanie ustawiania automatów poza kasynami. Tyle że zagrać będzie można wyłącznie w punktach Totalizatora Sportowego. Spółka otrzyma prawo do rozstawienia aż 60 tys. urządzeń. Dla porównania, na koniec 2010 r. - gdy ważne były jeszcze licencje sprzed wejścia w życie ustawy hazardowej z 2009 r. - legalnie działających automatów rozstawionych poza kasynami gry było 19 tys. Jeśli teraz Totalizator zdecydowałby się rozstawić jednorękich bandytów po równo w każdej z polskich gmin, znalazłoby się w nich po 25 urządzeń.

- Projekt przygotowany przez Ministerstwo Finansów jasno pokazuje, że rząd chce zrealizować cel fiskalny, a nie chronić obywateli przed skutkami uzależnienia od hazardu - komentuje adwokat Dawid Korczyński. Gdyby bowiem ustawodawcy rzeczywiście leżał na sercu los hazardzistów, zdecydowałby się na całkowity zakaz gier poza kasynami, a nie objęcie ich monopolem państwa.

- Cel jest tylko jeden: zwiększenie wpływów do budżetu - wtóruje Artur Górczyński, były poseł, ekspert rynku gier hazardowych. I dodaje, że monopolizacja rynku nie spowoduje wcale ograniczenia uzależnień, lecz ze względu na skalę przedsięwzięcia może nawet ryzyko popadnięcia w kłopoty zwiększyć.

Resort finansów uważa jednak, że pomysł prowadzenia gier przez Totalizator Sportowy jest najlepszy z możliwych. Z jednej strony bowiem nie zostanie zamknięty rynek, więc nie będzie problemu szarej strefy. Z drugiej dla państwowego monopolisty najważniejszy będzie nie zysk, lecz uczciwe prowadzenie działalności "ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb zdrowotnych obywateli".

Według ministerstwa należy przyjąć, że liczba automatów w danym powiecie powinna wynikać z proporcji: jeden automat na każdy tysiąc mieszkańców. To by oznaczało, że początkowo zamiast 60 tys. urządzeń pojawi się ich niespełna 40 tys.

Zagrać będzie można wyłącznie w punktach Totalizatora

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

@PatrykSlowik

B4

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.