Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Finansowanie wojska: były kłamstwa i są kłamstwa

29 czerwca 2018

Aż 13 0 mld zł - taką gigantyczną kwotę mieliśmy wydać na uzbrojenie w latach 2013- -2022. Mówili o tym premier Donald Tusk, minister obrony Tomasz Siemoniak i wiceminister obrony odpowiedzialny za zakupy Czesław Mroczek. Większa część tych pieniędzy miała być rozdysponowana w 14 głównych programach modernizacyjnych obejmujących m.in. zakupy śmigłowców, okrętów podwodnych, transporterów Rosomak czy tarczę przeciwrakietową. Co ciekawe, program stworzony w 201 3 r . zakładał, że zdecydowana większość tej kwoty będzie spożytkowana w latach 2019-2022. Tak więc nawet gdyby PO wygrała ubiegłoroczne wybory parlamentarne, to większość tych wydatków przypadałaby na... kolejną kadencję.

Zupełnie innym pytaniem było, skąd mielibyśmy taką kwotę wziąć. Tak sprawę opisywaliśmy już w 201 4 r . "W tym roku budżet MON wynosi 3 2 m ld zł. Załóżmy - optymistycznie - że w następnych latach wzrost PKB sięgnie średnio 4 proc. rocznie i że będziemy co roku wydawać 2 proc. PKB na zbrojenia. Załóżmy realistycznie, że na wydatki majątkowe, w skład których wchodzi modernizacja armii, będziemy przeznaczać ok. 25 proc. budżetu MON - w 201 4 r . będzie to ok. 8 m ld zł. Zgodnie z tym rachunkiem w 202 2 r . będzie to ok. 1 1 m ld zł przeznaczonych na modernizację. Załóżmy, że w latach 2014-202 2 c o roku będziemy wydawać średnio 1 0 m ld zł rocznie na modernizację polskiej amii. Przez 9 l at wyjdzie nam 9 0 m ld zł". Dopytywany przez nas minister Mroczek na pytanie, skąd te pieniądze, odpowiadał, że to na podstawie wyliczeń budżetowych z Ministerstwa Finansów, i temat ucinał. Choć klasycy mawiają, że każda wojna zaczyna się na poziomie języka, nie zmienia to faktu, że nawet jeśli trabanta nazwiemy mercedesem, to nagle nie zacznie on jeździć z prędkością 200 km na godzinę. Inaczej mówiąc, plan modernizacji technicznej przyjęty uchwałą rządu PO-PSL był mrzonką. Najłagodniej to ujmując.

Optymista mógłby stwierdzić, że z objęciem urzędów przez nowy rząd PiS nareszcie przyszło otrzeźwienie. Następca ministra Mroczka, Bartosz Kownacki, powtarza słowa o urealnianiu planu modernizacji technicznej i jeśli chodzi o wydatki, to chce się skupiać na perspektywie do 2019 r. Chwała mu za to, bo to brzmi rozsądnie. W obozie rządzącym jest to jednak głos odosobniony. Po prostu jeśli chodzi o finansowanie naszych wydatków zbrojeniowych, politycy PiS wybrali inny sposób mydlenia oczu opinii publicznej niż politycy PO.

Jeśli cofniemy się nieco w czasie, do lipca ubiegłego roku, to w materiałach z Konferencji Programowej "Myśląc Polska" zorganizowanej przez Prawo i Sprawiedliwość znajdziemy taki cytat: "Przy poważnych wyzwaniach modernizacyjnych kwota 2 proc. PKB na obronność jest niewystarczająca. W najbliższych latach powinna wzrosnąć do min. 2,5 proc. PKB". Ba, jeszcze w kampanii wyborczej obecna premier Beata Szydło wspominała o wydawaniu 3 proc. PKB na obronność. Tymczasem budżet wojskowy na 201 6 r . zakładał wydatki na poziomie 2 proc. PKB i rząd Prawa i Sprawiedliwości ich w żaden znaczący sposób nie zwiększył. Mało realne wydaje się zwiększenie tej kwoty w 201 7 r . Mimo to dwa tygodnie temu minister obrony Antoni Macierewicz, będąc z wizytą w Stanach Zjednoczonych, w publicznym przemówieniu w think tanku Atlantic Council stwierdził, że "obok Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Grecji i Estonii jesteśmy jednym z pięciu państw członkowskich NATO, które wypełniają zobowiązania związane z poziomem wydatków na obronę. Obecnie przeznaczamy na obronę 2 proc. PKB, ale planujemy podnieść te wydatki do 3 proc. Sprawi to, że będziemy drudzy w kolejności po naszych amerykańskich przyjaciołach". W pewnym sensie można przyklasnąć zręczności retorycznej ministra i krzyknąć: "Wow - Polacy już prawie jak Amerykanie". Jeśli do tego spojrzymy na piękne obrazki żołnierzy Wojska Polskiego z żołnierzami sojuszników, to serce rośnie. Problem w tym, że dokładnie tydzień później Ministerstwo Rozwoju przedstawiło dokument o nazwie "Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju". I na stronie 209 arkusza liczącego stron 224 znajdziemy informacje, że procent PKB przeznaczany na wydatki obronne ma w 202 0 r . wynosić 2,2 proc. PKB. Wartość docelowa (rok 2030) to 2,5 proc. Co ciekawe, w tej samej tabelce jako źródło danych podane jest "Min. Obrony Narodowej". Nieco upraszczając: w jeden piątek polski minister obrony za Atlantykiem mówi, że będziemy wydawać na obronność 3 proc. PKB. W kolejny piątek w oficjalnym dokumencie polski minister rozwoju nad Wisłą (dla wątpiących: tego samego rządu), bazując na danych z MON, ogłasza, że w realnej przyszłości będzie to 2,2 proc. PKB. A w przyszłości w kategoriach planów budżetowych tak odległej jak Ziemia od Księżyca będzie to 2,5 proc. Czyli pół procentu mniej niż w deklaracjach tydzień wcześniej. Pół procentu, czyli ok. 9 m ld zł.

Różnica między 2,2 proc. PKB a 3 proc. PKB to wartość, która mniej więcej pozwala na sfinansowanie choćby zakupu śmigłowców wielozadaniowych. Sprawa ciągnących się niczym brazylijska telenowela negocjacji offsetowych Ministerstwa Rozwoju z koncernem Airbus znów ożyła w ubiegłym tygodniu. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że to po raz kolejny strzelanie z kapiszonów inspirowane przez MON. Ogłoszonych decyzji w tej materii (kupić caracale czy nie) jak nie było, tak nie ma. Podobnie jak nie ma decyzji w sprawie tarczy przeciwrakietowej czy "redefinicji" programu modernizacji technicznej. Mamy za to decyzje dotyczące Smoleńska, Powstania Warszawskiego czy Żołnierzy Wyklętych. Wydaje się, że czas najwyższy, by minister Macierewicz i jego ekipa zaczęli mniej zajmować się przeszłością i finansowym mydleniem oczu, a zdecydowanie bardziej skupili na decyzjach, które dotyczą przyszłości Wojska Polskiego.

Plan modernizacji technicznej przyjęty uchwałą rządu PO-PSL był mrzonką

@RY1@i02/2016/152/i02.2016.152.000000400.802.jpg@RY2@

Maciej Miłosz

dziennikarz DGP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.