Kto odejdzie z partii, ten straci mandat posła
PROCEDURY Do końca czerwca PiS zamierza przedstawić projekt zmian w kodeksie wyborczym. Jeśli wejdą one w życie, to zmiana barw politycznych będzie jednoznaczna z opuszczeniem Sejmu
Oficjalnie głównym celem nowelizacji kodeksu jest uregulowanie kwestii ciszy przedwyborczej w internecie i montażu kamer w lokalach wyborczych. Wszystko wskazuje jednak na to, że przy okazji PiS zajmie się również wprowadzeniem mandatu związanego (imperatywnego). Jeśli tak się stanie, to odejście lub wykluczenie z partii będzie oznaczać utratę statusu parlamentarzysty.
- Weźmiemy tę kwestię pod uwagę, ale musimy sprawdzić, czy obecna konstytucja pozwoli nam pójść aż tak daleko - mówi Grzegorz Schreiber z PiS. Jego zdaniem mandat związany ukróciłby koniunkturalizm polityczny.
Schreinerowi wtóruje Jacek Sasin. - Wyobraźmy sobie sytuację, w której naród powierza władzę określonej formacji politycznej, a ta ją traci tylko dlatego, że kilku posłów przechodzi do innego ugrupowania - obrazuje.
Co ciekawe, opozycja nie mówi "nie". - Co prawda nie wydaje mi się, aby był to jakiś palący problem, ale warto go przedyskutować - słyszymy od Mariusza Witczaka z PO. - Przechodzenie posłów z jednego klubu do drugiego, czasami nawet na początku kadencji, budzi emocje i nie jest etyczne. Takie sytuacje z pewnością bulwersują wyborców - podkreśla. Zwraca jednak uwagę na to, że nowy typ mandatu z pewnością scementuje władzę partii, co nie wszystkim się spodoba.
Podobne zagrożenie dostrzega Marta Golbik, posłanka z klubu Nowoczesna. - Z jednej strony chciałoby się przyjąć takie rozwiązanie, ale z drugiej część wyborców może być rozczarowana działaniami partii, na którą głosowali, i nie mieliby nic przeciwko, aby część jej posłów zmieniła partyjne barwy - komentuje.
Dyskusję nad mandatem związanym wykluczają natomiast Kukiz’15 oraz PSL. - Nie jest dobrym pomysłem, aby szef partii decydował o tym, kto zostaje w parlamencie, a kto z niego wylatuje - stwierdza Władysław Kosiniak-Kamysz, szef ludowców.
Zdaniem ekspertów wprowadzenie mandatu imperatywnego trzeba będzie poprzedzić zmianami w konstytucji.
Obecnie takie rozwiązanie funkcjonuje m.in. w Portugalii, częściowo także w Niemczech (w Bundesracie), a nad jego wprowadzeniem zastanawiają się Austriacy.
Artur Radwan
B9
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu