Dziennik Gazeta Prawana logo

Konfident Piłsudski

27 czerwca 2018

Skąd my to znamy. Aby przywrócić niepodległość Polsce, Józef Piłsudski nie cofał się przed współpracą z wywiadem austriackim i pobieraniem pieniędzy od tajnych służb. Potem zadbał o to, by niewygodne dokumenty nie ujrzały światła dziennego

Fotografia była stara, do tego zniszczona - z pewnością od wielokrotnego pokazywania i obracania w palcach. Czarno-biała. Na niej dwaj mężczyźni, jeden obok drugiego. Ten z czarnym wąsem, w wojskowych butach z cholewami i płaszczu to Józef Piłsudski, drugi to Jan Wałęsa, gospodarz z Popowa niedaleko Dobrzynia nad Wisłą. Zdjęcie miało być dowodem na to, że Jan - oprócz tego, że rolnik, to także członek Polskiej Organizacji Wojskowej - uratował w 1920 r. naczelnika przed ścigającymi go Kozakami, kiedy armia polska wycofywała się przed bolszewikami nad Wisłę. Ponoć dziadek Jan narzucił na Piłsudskiego strój kobiecy, a oddział kozacki pognał dalej. Tak przynajmniej rodzinną opowieść i starą fotografię zapamiętał wnuk Lech. Wyniesiony z domu szacunek do marszałka najchętniej okazywał, kiedy już został prezydentem. Porównania do Józefa Piłsudskiego, jakimi obdarzano go w towarzyskich rozmowach czy publikacjach prasowych, sprawiały mu wyraźną przyjemność.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.