Beata Szydło premier z telefonu
Dwa lata to wystarczająco długi czas, aby władza zaczęła się zużywać - przynajmniej w oczach opinii publicznej. Doświadczyły tego wszystkie dotychczasowe polskie gabinety. Poza jednym. Obecnym
Nawet jeśli ekipa zaczyna z dużym kredytem zaufania - jak np. rząd SLD i PSL z Waldemarem Pawlakiem na czele w 1993 r. czy PO i ludowców pod przewodnictwem Donalda Tuska w 2007 r. - to niechybnie liczba jej zwolenników zaczyna topnieć, puchną zaś szeregi przeciwników. W skrajnych przypadkach po dwóch latach rządzenia wartości te mogą zamienić się miejscami - jak w przypadku rządu Leszka Millera, który na półmetku kadencji miał tylu przeciwników, ilu zwolenników na początku urzędowania.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.