Pomysł niesprawiedliwy, antysystemowy i nieskuteczny
D z ieje ustawy znoszącej limit 30-krotności składek na ubezpieczenia społeczne to kliniczny obraz tego, jak nie należy wprowadzać zmian systemowych. Projekt pojawił się jakby był efektem kaprysu. Dotyczył sprawy fundamentalnej: zmiany sytemu emerytalnego, a wniesiony został z dnia na dzień i uchwalony w ciągu miesiąca. Wszystko to działo się przy dobrej sytuacji w gospodarce, gdy w Sejmie procedowany był budżet na kolejny rok, nie istniały więc przesłanki do takich ekspresowych działań. W efekcie doszło do sytuacji, w której rząd błyskawicznie przeforsował pomysł, by potem cieszyć się, że prezydent wysłał go do TK i modlić, by ten ostatni go uchylił.
Trudno o jaskrawszy przykład reform na gwizdek. Jeśli chcemy zmieniać kawałek rzeczywistości i wiemy, że skutki naszych propozycji będą wybiegały kilkadziesiąt lat do przodu, to najpierw powinna być propozycja, potem dyskusja, a dopiero w następnej kolejności decyzja. W tym przypadku najwyraźniej najpierw była decyzja, potem na jej podstawie powstała propozycja, a do dyskusji doszło, gdy było już za późno.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.