Wojna o marsz
Choć Hanna Gronkiewicz -Waltz zakazała pochodu związanego ze świętem niepodległości, nie jest powiedziane, że ostatecznie do niego nie dojdzie . Decyzją ratusza zaskoczona jest nawet policja, która mówi o próbie „wplątania ją” w polityczną grę
Ustępująca prezydent stolicy zdecydowała się obrać twardy kurs w sprawie planowanego na 11 listopada Marszu Niepodległości w Warszawie. – Po pierwsze: bezpieczeństwo. Przy obecnych kłopotach policji trudno wierzyć, że uda się je zapewnić. Po drugie: historia. Polska i Warszawa dość już wycierpiały przez agresywny nacjonalizm. Nie tak powinno wyglądać stulecie niepodległości – oświadczyła Hanna Gronkiewicz-Waltz. Działacze PiS nie szczędzą słów krytyki. – Nie można prewencyjnie zakazywać marszu przez to, że się komuś wydaje, że coś się może wydarzyć. Tak nie można działać – skomentował decyzję władz miasta Jacek Sasin z PiS.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.