Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego (prawie) nic mnie już nie ekscytuje

24 września 2018

Ekipa rządząca przyzwyczaiła nas do działań szybkich, kiedy jej to na rękę. Do błyskawicznych kampanii, które przynoszą szybkie zdobycze. Do brania twierdz (takiego np. Trybunału Konstytucyjnego) z zaskoczenia, a nie przez wielomiesięczne oblężenie. Jak uczy historia, takie podbite znienacka terytoria mogą się stać własnością agresora na lata. Albo nawet na zawsze… Niezależnie od protestów i oporu mieszkańców podbitych ziem, nieuznawania faktów dokonanych przez społeczność międzynarodową itd.

W wojnie o Sąd Najwyższy jest jednak inaczej. Kampania rozgrywa się od z górą roku i przypomina mi raczej wojnę szarpaną z elementami rozpoznania bojem. Uszczkniemy kawałek, zorientujemy się, czy możemy liczyć na szybki sukces. Na moment się cofniemy, pozwolimy sprawie przycichnąć, zaatakujemy znowu. Proszę sobie przypomnieć, ile było odsłon tej kampanii. Ile razy ekscytowaliśmy się jakimś ruchem pozornie pokojowym. Jak prezydent urósł niemal do roli bohatera, wetując ustawę o SN. Zbójeckie prawo, którego niemal kopię przedstawił potem jako swoją inicjatywę legislacyjną. Przy uchwalaniu której zapał obrońców sądów był już zdecydowanie mniejszy (proszę porównać liczebność tłumu protestujących przy okazji uchwalania obu ustaw).

Pozostało 85% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.