Głodne wilczki kontra tłuste koty na Wiejskiej
K a zik śpiewał swego czasu, że „artysta syty nie ma nic do powiedzenia, chce picia i jedzenia, nie chce nic zmieniać”. I dodawał, że „artysta głodny jest o wiele bardziej płodny”. Wydaje się, że ta metafora doskonale ilustruje też postawy posłów, którzy w rozpoczynającej się kadencji będą urzędować, tj. tworzyć prawo, w gmachu Sejmu przy ulicy Wiejskiej. Wśród tych nowych i – miejmy nadzieję – głodnych nie ma sensu mówić o kimś, kto jak posłanka Klaudia Jachira z Koalicji Obywatelskiej obraża naszą inteligencję. Albo o rzeszy młodych karierowiczów w partii władzy, którą w ostatnich latach stało się Prawo i Sprawiedliwość. Z kolei w PSL – Koalicji Polskiej aż tak wiele nowych twarzy nie widać.
Najciekawsi „młodzi, głodni” są w ugrupowaniach najbardziej na lewo i najbardziej na prawo, czyli w klubach Lewicy oraz w Konfederacji. W tym pierwszym z uwagą będzie można śledzić wystąpienia posłów debiutantów wywodzących się z Razem, choćby Adriana Zandberga, Marceliny Zawiszy czy Macieja Koniecznego. I nie chodzi o to, by się z nimi od razu zgadzać. Po prostu jest szansa na to, że część ich wystąpień (bo nie ma się co łudzić, że wszystkie) to będą kwestie przemyślane, odwołujące się do spójnego, lewicowego światopoglądu. A nie tak jak w poprzedniej kadencji tylko operujące w paradygmacie PiS – anty-PiS.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.