Decentralizacyjna histeria
R ozbicie dzielnicowe”, „wypowiedzenie posłuszeństwa państwu polskiemu”, „landyzacja kraju” – rząd i zbliżone do niego media szybko dokleiły łatki do pojawiających się pomysłów na nowy sposób decentralizacji państwa. Z kolei opozycja ją fetyszyzuje, przedstawiając jako remedium na wszelkie bolączki. Szkoda, bo przy takim klimacie debaty, lub raczej jej braku, może nam umknąć szansa na całkiem sensowną reformę ustroju i odsianie rzeczywiście groźnych pomysłów.
Jeszcze niedawno głównym grzechem opozycji i jej intelektualnego zaplecza był absolutny brak programu i pomysłu na Polskę. Dziś, kiedy pierwsze „wielkie” koncepcje różnymi kanałami wprowadzane są do debaty publicznej – zwłaszcza 21 tez ukutych przez samorządowców – z impetem ruszyła rządowo-publicystyczna MaBeNa („maszyna bezpieczeństwa narracyjnego”).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.