Moje problemy z rehabilitacją Romualda Rajsa
P oniedziałkowy komunikat Instytutu Pamięci Narodowej podważający wyniki śledztwa tego samego instytutu z 2005 r. w sprawie zbrodni dokonanych w 1946 r. przez oddział Romualda Rajsa ”Burego„ na podlaskich Białorusinach jest błędem politycznym. I to z wielu powodów. Ale zanim do nich przejdę, kilka uwag wstępnych.
W przeciwieństwie do wielu publicystów nie jestem przeciwnikiem przywracania pamięci Żołnierzom Wyklętym. Ich motywacje, by pozostać w lesie mimo rozwiązania Armii Krajowej, były różne. Jedni nie złożyli broni z przyczyn pryncypialnych, nie godząc się na utopioną w terrorze stalinizację Polski. Inni nie mieli wyjścia, bo z różnych względów powrót do cywilnego życia w nowych warunkach był niemożliwy. Wielu z nich to w oczywisty sposób bohaterowie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.