Trzeba inwestować w europosłów młodych i zdolnych
P o ogłoszeniu przez PiS swoich jedynek i dwójek w wyborach do Parlamentu Europejskiego ogłoszenie list wyborczych przez połączoną opozycję będzie najbardziej oczekiwanym wydarzeniem politycznym najbliższych tygodni. Po apelu byłych premierów i szefów MSZ o wspólny start ugruntowała się koncepcja superlisty, obsadzonej dobrze znanymi byłymi szefami rządów i ministrami. Pojawili się w tym kontekście premierzy Włodzimierz Cimoszewicz, Jerzy Buzek, Leszek Miller, Marek Belka, Kazimierz Marcinkiewicz, Ewa Kopacz czy minister Radosław Sikorski.
Przyciągnięcie znanych postaci ma oczywiście pomóc opozycji wygrać wybory. Jednak logika polityczna nie musi odpowiadać interesowi polskich obywateli i polskich firm, którzy w Brukseli przede wszystkim potrzebują posłów dostępnych, aktywnych, zaangażowanych i skutecznych. Praktyka pokazuje, że pomysł szerokiej superlisty częściowo się z tą potrzebą kłóci.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.