Szczyt smakoszy kwaśnych jabłek
C hociaż polski rząd ogłosił sukces dyplomacji, to wychodzimy z konferencji poobijani. Brukselę zniechęciliśmy, od Waszyngtonu nic za to poświęcenie nie dostaniemy. We wtorek media obiegły zdjęcia, jak szef MSZ Jacek Czaputowicz kordialnie wita się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Mikiem Pompeą. – Polska czyni to dlatego, że jest entuzjastycznym sojusznikiem, a nie z przymusu. Polacy wiedzą, jak ważne jest odstraszanie, i Stany Zjednoczone są za to wdzięczne. USA też są przeciwne Nord Stream 2 – mówił sekretarz stanu .
A czego jeszcze chcielibyśmy od Ameryki w zamian za zorganizowanie szczytu? Oczywiście Fortu Trump, stałej bazy. I dodatkowych żołnierzy. Od 30 lat na agendzie jest też sprawa zniesienia wiz. Problem w tym, że postawiwszy wszystko na jedną kartę, stajemy się zakładnikiem. Nie USA, a Trumpa. Amerykanie są przywiązani do procedur, na nich opiera się ich system polityczny. Pamiętajmy, że pięć tygodni temu władzę w Izbie Reprezentantów przejęli demokraci i to oni będą decydować o wydatkach na zbrojenia w następnym budżecie. A w kręgach Partii Demokratycznej idea budowy takiej infrastruktury została uznana za farsę.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.