Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Komunikacyjny horror podczas Euro 2012

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

RZĄD CHCE PRZYSPIESZYĆ inwestycje na kolei i drogach, by uniknąć kompromitacji. Urzędnicy liczą, że uda się warunkowo dopuścić do ruchu budowane drogi ekspresowe

Europejska Federacja Piłki Nożnej potwierdziła, że mecze Euro 2012 będą rozgrywane w Warszawie i weWrocławiu (grupa A) oraz w Gdańsku i Poznaniu (grupa C). Taka niekorzystna dla kibiców decyzja podyktowana została wygodą ekip telewizyjnych, które wolały podróżować między Wrocławiem a Poznaniem oraz Warszawą a Gdańskiem.

Dla ponad 600 tys. fanów, którzy przyjadą do Polski, oznacza to o wiele gorsze warunki podróżowania za swoją drużyną. Powód - priorytetem dla wielomiliardowych inwestycji na kolei i drogach były połączenia Warszawa - Gdańsk oraz Poznań - Wrocław. UEFA jest nieugięta i decyzji już nie zmieni.

Jak dowiaduje się "DGP", już zaczęły się rozmowy ws. uniknięcia komunikacyjnej kompromitacji. Na pierwszy ogień poszło kolejowe połączenie z Gdańska do Poznania. Na wielu odcinkach pociągi zwalniają tam nawet do 40 - 50 km/godz. Efekt - 200-km trasę składy pokonują w ponad 5 godz.

- W tej sprawie spotkaliśmy się już z kolejarzami, ale bez dodatkowych pieniędzy niewiele będą w stanie zrobić - zdradza "DGP" Andrzej Bogucki, wiceprezes Pl.2012, spółki koordynującej przygotowania Polski do imprezy, który odpowiada za infrastrukturę.

- Będziemy rozmawiać z Ministerstwem Infratsruktury na temat dodatkowych środków na inwestycje kolejowe. Trzeba jak najbardziej skrócić czas przejazdu - dodaje Bogucki.

Urzędnicy chcą także przyspieszenia inwestycji na drogach, ale i tutaj nie będzie łatwo. Na razie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zapowiada, że do mistrzostw zmodernizuje niecałe 140 km trasy S8 z Warszawy do Wrocławia.

Na Euro 2012 gotowa ma być autostrada A1 z Gdańska do Torunia, ale potem kierowców i autokary z kibicami jadącymi z Pomorza do Poznania czeka męczarnia w drodze przez Bydgoszcz. Na drogę ekspresową wjadą dopiero za Gnieznem.

- Ale prace będą trwały na innych odcinkach dróg ekspresowych. Liczymy, że na czas mistrzostw uda się je przerwać i na podstawie tymczasowego dopuszczenia do ruchu skierować tam auta - mówi Andrzej Bogucki.

Do Euro gotowe powinny być lotniska, ale miejsca na nich starczy przede wszystkim dla samolotów z zagranicy. Na połączenia krajowe może już być za ciasno. Na dodatek duża pula biletów na trasach pomiędzy polskimi miastami i tak trafi do przedstawicieli UEFA i sponsorów.

@RY1@i02/2010/198/i02.2010.198.000.004a.001.jpg@RY2@

UEFA uprzywilejowała ekipy telewizyjne kosztem kibiców

Choć z racji stosunkowo niewielkich odległości logiczne by było, by jedna grupa rozgrywana była w Kijowie i we Lwowie (530 km), a druga w Charkowie i Doniecku (283 km), zdecydowano się na inny wariant. Mecze grupy D odbędą się w Kijowie i Doniecku (810 km), a grupy B - we Lwowie i w Charkowie. Te dwa ostatnie miasta oddalone są od siebie o 1042 km, a przejazd pociągiem między nimi zajmuje 20 godzin. Podział taki można uzasadnić tylko turystyką. Ponieważ Charków i Donieck są pozbawione atrakcji turystycznych, kibice "skazani" na przebywanie w tych dwóch przemysłowych miastach byliby poszkodowani w stosunku do pozostałych.

bjn

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.