Wiara na drogach
Szybki quiz. Ile czasu minęło, od kiedy Michel Platini wyciągnął z koperty kartkę z napisem "Pologne et Ukraine" i Euro 2012 trafiło nad Wisłę? Trzy lata. Do piłkarskich mistrzostw zostało już więc niewiele ponad dwa. 15 mln polskich kierowców ciągle słyszy i czyta to samo: do Euro 2012 zbudujemy wam sieć autostrad. Dziś wiemy, że te obietnice były i są bez pokrycia. Na przeszkodzie w realizacji ambitnego planu najpierw stanęło unijne prawo środowiskowe idące w parze z urzędniczą opieszałością, a potem kryzys i brak pieniędzy w budżecie zmuszający do zmiany sposobu finansowania drogowych inwestycji.
W tej sytuacji obecnemu kierownictwu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przypominam stary aforyzm: wierz w cuda, ale na nie nie licz. Mimo że obecny management najsprawniej radzi sobie z budowaniem dróg, cudów nie dokona. I raczej nie powinien w nie wierzyć. Choć przyznać trzeba, że w dwóch ostatnich latach na nowe trasy wydano w Polsce więcej niż przez ostatnią dekadę.
Może jednak uczciwiej byłoby przyznać, że autostradowy harmonogram aż trzeszczy, a jego realizacja w terminie przypominałaby wygranie w lotto bez wysyłania kuponu? Bo ceną za szaleńczy, ale i tak przegrany wyścig z czasem, może być niska jakość wykonania dróg. A dziur w nowych autostradach kierowcy mogą już nie wybaczyć...
@RY1@i02/2010/063/i02.2010.063.000.002b.001.jpg@RY2@
Maciej Szczepaniuk
Maciej Szczepaniuk
maciej.szczepaniuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu