Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Intercity z lewym rozkładem

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

PKP Intercity nie mówi swoim pasażerom, że pociąg będzie miał spóźnienie. Chociaż wie, że nie jest w stanie dojechać do celu na czas.

- Od 1 do 6 marca trzy razy jechałam pociągiem Express InterCity. Raz na trasie z Warszawy do Bielska i z powrotem oraz ze stolicy do Poznania. Za każdym razem pociąg spóźniał się od 20 do 30 min - mówi Katarzyna Huczek, mieszkanka stolicy.

Tylko raz konduktor poinformował pasażerów, że opóźnienie wynika ze zmiany lokomotywy. Dwukrotnie winą za opóźnienie pracownik PKP Intercity obarczył spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe, które modernizują tory.

Stan taboru jest fatalny, dlatego część pociągów kursujących między największymi polskimi miastami nie jest w stanie jeździć zgodnie z wyśrubowanym rozkładem jazdy. Paweł Ney z PKP Intercity przyznaje, że spółka ma kłopoty techniczne z lokomotywami rozwijającymi prędkość do 160 km/h. Tylko takie maszyny są w stanie przejechać trasę z Warszawy do Krakowa w czasie 2 godz. 30 min. Kiedy wagony ciągną starsze i wolniejsze lokomotywy, pociągi spóźniają się nawet o 20 min. Do takich sytuacji dochodzi także na trasach z Warszawy do Poznania, Katowic i Bielska-Białej.

W lutym pociągiem z Warszawy do Krakowa ciągniętym przez starą lokomotywę podróżował jeden z wysokich rangą pracowników PKP.

- Już na peronie zorientowałem się, że przewoźnikowi nie uda się dojechać do celu zgodnie z rozkładem jazdy - mówi DGP kolejarz, prosząc o niepodawanie nazwiska i funkcji. - Jako powód opóźnienia konduktor podał remont torów, a tymczasem było wiadomo, że wynikał on z wolniejszej lokomotywy - dodaje.

Tymczasem Paweł Ney uważa, że spółka wobec pasażerów zachowuje się fair. Co więcej, żeby ratować sytuację, w ekspresowym tempie chce wyleasingować pięć szybkich lokomotyw jednego z niemieckich producentów taboru, które od połowy kwietnia skierowane zostaną na trasę z Warszawy do Katowic i Krakowa. - O opóźnieniach staramy się informować pasażerów na bieżąco - zapewnia.

PKP Intercity przekonuje, że problem jest marginalny. Według jej wyliczeń z 60 połączeń uruchamianych każdego dnia na najpopularniejszych trasach spóźniają się zaledwie trzy składy. Średnie opóźnienie wynosi 12 minut.

Według innych statystyk spóźnia się aż co piąty skład wypuszczany na tory przez PKP Intercity, a średnie opóźnienie przekracza 20 min.

Co w tej sytuacji może zrobić pasażer? Niewiele. Okazuje się, że w starciu z nierzetelną spółką jest praktycznie bezbronny.

Wprawdzie przewoźnik przyjmie skargę, ale i tak reklamacje dotyczące opóźnień krótszych niż godzina nie mają większych szans na uwzględnienie.

@RY1@i02/2010/058/i02.2010.058.000.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Tomasz Paczos/Forum

Spółka przyznaje tylko, że ma kłopoty techniczne z lokomotywami

przez przewoźników indywidualnie, na zasadach określonych w ich regulaminach. Pasażer, którego pociąg się spóźnił, powinien złożyć reklamację bezpośrednio u przewoźnika, czyli w punkcie odprawy lub w jednostce przez niego wskazanej.

możemy się domagać zwrotu pieniędzy, które wydaliśmy na bilet PKP. Jeżeli żądamy zwrotu np. za bilet lotniczy, bo przez spóźnienie pociągu nie zdążyliśmy na samolot, to zostaje nam tylko droga sądowa.

powinna być udzielona niezwłocznie, ale przewoźnik ma na to 30 dni od dnia przyjęcia reklamacji.

na reklamację oznacza, że została ona uwzględniona.

odwołanie do prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

Dzieje się tak najczęściej na transoceanicznych połączeniach. Sztuczne zawyżanie czasu lotu powyżej tej granicy, by uniknąć ewentualnych odszkodowań za spóźnienie, nie leży w interesie samych linii lotniczych. Im dłuższy jest czas przelotu, tym trudniej sprzedać bilet na dane połączenie - mówi nam rzecznik Lufthansy.

Dokładny czas przelotu jest obliczany na podstawie analizy tysięcy wcześniejszych lotów, z których wyciąga się tzw. średnią lotu.

że w Unii Europejskiej pasażerowie mogą liczyć na odszkodowanie w przypadku odwołania lotu, opóźnienia przekraczającego trzy godziny bądź też w związku z odmową przyjęcia na pokład.

pw

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.