Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Macedończycy wylecieli z A4. Irlandczycy następni?

27 czerwca 2018

FIRMY Z BRANŻY DROGOWEJ przeszarżowały z cenami i teraz żądają dopłaty za dokończenie inwestycji. Rząd nie chce się ugiąć i wypowiada umowy, jeśli firmy opóźniają inwestycje

Wygląda na to, że autostrad nie da się budować tak tanio, jak wyobrażano sobie jeszcze rok temu. Wczoraj z gry wypadło konsorcjum, które na początku 2010 r. najniższą ceną wygrało kontrakt na budowę prawie 21 km trasy A4. NDI i SB Granit zaoferowały wykonanie zlecenia za 622,5 mln zł. To o połowę taniej, niż zakładał kosztorys Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Rząd rozwiązał umowę z winy wykonawcy. - Po upływie połowy czasu zrealizowano zaledwie ok. 17 proc. prac o wartości 87 mln zł - informuje Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA. To o blisko 184 mln mniej, niż zakładał harmonogram. Jak usłyszeliśmy w rządowej agencji do budowy dróg, wymiana pism w sprawie przyspieszenia tempa prac trwała już od lata 2010 r.

Sprawa skończy się zapewne w sądzie, bo polsko-macedońskie konsorcjum nie chce wziąć na siebie winy. Twierdzi, że GDDKiA nie regulowała w terminie rachunków. Udowadnia także, że musi wykonać więcej prac, niż zakładał projekt. Dlatego wykonawca domagał się wydłużenia kontraktu o kilka miesięcy i dodatkowych 60 mln zł. Nie bez znaczenia dla tempa prac miała być również powódź, która zalała plac budowy wiosną ubiegłego roku. Według GDDKiA opóźnienie z tego powodu wynosiło jednak maksymalnie pięć tygodni.

- Takich niespodzianek może być więcej - mówi Adrian Furgalski, analityk rynku infrastruktury.

Według niego kłopoty firm biorą się z szalonej konkurencji, która wybuchła po tym, jak branżę nawiedził kryzys. Do Polski zawitały firmy budowlane z całego świata, a polskie oddziały zachodnich koncernów oraz krajowa branża podjęły wyzwanie. Orężem w walce była cena. Efekt - przetargi rozstrzygane były po 70, 60, a nawet 50 proc. wartości kosztorysów.

- Teraz okazuje się, że umów podpisywanych na takich warunkach nie da się dotrzymać. Zwłaszcza po uwzględnieniu podwyżek ropy, stali i betonu - mówi Adrian Furgalski.

Według Dariusza Blochera, prezesa Budimeksu, jednego z liderów polskiej branży drogowej, koncerny faktycznie na bieżąco analizują opłacalność obowiązujących umów. Ale według niego duzi gracze, od lat obecni w Polsce, nie pozwolą sobie na zrywanie kontraktów. Takie zapewnienie składa również Konrad Jaskóła, szef Polimeksu-Mostostalu, który buduje jeden z odcinków autostrady A4.

Według naszych informacji najbardziej zagrożone są obecnie kontrakty na budowę ponad 90 km A1 z Torunia do Łodzi z udziałem irlandzkiej firmy SRB.

@RY1@i02/2011/038/i02.2011.038.000.011a.001.jpg@RY2@

Fot. Michał Lepecki/Agencja Gazeta

Teren budowy trasy A4 w Mokrzyskach koło Brzeska. Głównymi wykonawcami były do wczoraj polska firma NDI oraz macedońska Granit

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.