Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

UEFA przyspieszy podróżowanie koleją

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

PODCZAS MISTRZOSTW EUROPY w piłce nożnej podróż pociągiem z Gdańska do Poznania będzie trwała 3,5 godziny, ze stolicy do Wrocławia o godzinę dłużej

Ministerstwo Infrastruktury opracowało plan likwidacji ograniczeń prędkości na liniach kolejowych łączących Gdańsk z Poznaniem oraz Warszawę i Wrocław, a resort finansów jest gotów dać na ten cel pieniądze - dowiedział się "DGP".

Wielkie inwestycje z europejskich funduszy jak dotąd omijały tory pomiędzy tymi miastami. UEFA ma jednak swoje wymogi. Według wytycznych piłkarskiej centrali podróż koleją pomiędzy ośrodkami, w których rozgrywane są mecze grupowe, powinna trwać maksymalnie cztery godziny. Dzisiaj to niemożliwe. Podróż pociągiem z Gdańska do Poznania to w najlepszym przypadku 4 godz. 27 min. Na najszybsze pokonanie trasy z Warszawy do Wrocławia przez Katowice potrzeba co najmniej 5 godz. 17 min. Zwykle pociągi i tak się spóźniają.

Kolejarze twierdzą jednak, że do czerwca 2012 r. są w stanie skrócić czasy przejazdu, wykonując ekspresowe modernizacje.

- Założenie jest takie, że to mają być prace remontowe wykonywane na zgłoszenie, a nie inwestycyjne. To pozwoli uniknąć czasochłonnej procedury przetargowej i zdążyć na mistrzostwa - mówi Zbigniew Szafrański, prezes PKP Polskich Linii Kolejowych, które zarządzają infrastrukturą dla pociągów.

Prace mają objąć odcinki torów z Bydgoszczy do Tczewa oraz między Opolem i Częstochową. Wymieniane będą całe fragmenty torów, pojedyncze podkłady i rozjazdy, które dziś spowalniają pociągi nawet do 30 km/godz. Kolejarze zapewniają, że w czerwcu 2012 r. czas jazdy pociągów z Gdańska do Poznania wyniesie 3 godz. 30 min, a z Warszawy do Wrocławia - maksymalnie 4 godz. 30 min. W pierwszym przypadku pociągi jechałyby przez Bydgoszcz i Inowrocław. W drugim trasa wiodłaby przez Koluszki, Częstochowę i Opole.

Z wyliczeń PKP PLK wynika, że na wykonanie zaplanowanych prac potrzeba 550 mln zł. - Jest to jeden z naszych priorytetów. Szukamy możliwości nadzwyczajnego sfinansowania tych robót - mówi "DGP" Andrzej Massel, wiceminister infrastruktury ds. kolei.

Wniosek o przyznanie środków leży już na biurku ministra finansów. Za pieniędzmi lobbuje również Ministerstwo Sportu. Środki mają pochodzić z rezerwy budżetowej. Według naszych informacji na razie Jacek Rostowski wygospodarował dla kolei 200 mln zł.

Według Jakuba Majewskiego, eksperta w branży kolejowej, plan skrócenia czasów przejazdu między miastami Euro 2012 jest wykonalny, pod warunkiem że najdalej w marcu spółka będzie miała zapewnione pieniądze i prace ruszą pełną parą.

- Są na to duże szanse, bo sprawy pilnują przedstawiciele UEFA - mówi Jakub Majewski. - Dzięki temu Bydgoszcz i Częstochowa, które nie leżą na głównych szlakach komunikacyjnych i z tego powodu nie były objęte planami inwestycji z europejskich środków, skorzystają na Euro 2012 - mówi ekspert.

Nadzwyczajnych remontów faktycznie by nie było, gdyby nie ubiegłoroczna decyzja UEFA wywracająca terminarz mistrzostw do góry nogami. W październiku UEFA - wbrew naszym oczekiwaniom - zadecydowała, że mecze Euro 2012 będą rozgrywane w Warszawie i Wrocławiu (grupa A) oraz w Gdańsku i Poznaniu (grupa C). Taka decyzja podyktowana została wygodą ekip telewizyjnych obsługujących mistrzostwa.

@RY1@i02/2011/019/i02.2011.019.000.014a.001.jpg@RY2@

Jak zmieniają się czasy przejazdu

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.