Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Kolejom grozi inwestycyjna klapa

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

PKP POLSKIE LINIE KOLEJOWE nie radzą sobie z modernizowaniem torów. W lutym mogą stracić część unijnych dotacji. Inwestycji zagrożonych odebraniem środków jest kilkanaście, m.in. linia z Warszawy do Radomia

W lutym drastycznie skurczą się środki na nowe tory. Rząd przymierza się do obcięcia kilku projektów o łącznej wartości 7,2 mld zł, do których Unia Europejska planowała dołożyć 4,7 mld zł.

Wśród inwestycji niezagrożonych odebraniem dotacji są trzy potężne projekty. PKP PLK zapowiadają, że w 2014 r. zakończy się modernizacja całości linii z Warszawy do Gdyni, po której fragmentami będzie można jeździć z prędkością 200 km/godz. Całkowicie wyremontowane zostaną tory z Katowic przez Kraków do Rzeszowa. Obecnie pociągi na pokonanie trasy ze Śląska do stolicy Małopolski potrzebują 2 godz. Ukończona zostanie wymiana torów między Warszawą i Łodzią wraz z budową podziemnego dworca w Łodzi.

Jednak nawet z tymi inwestycjami mogą być problemy. Z harmonogramu, do którego dotarł "DGP", wynika, że zakończenie połowy najbardziej zaawansowanych inwestycji PKP PLK zaplanowano dopiero na 31 grudnia 2014 r. Tymczasem co najmniej rok potrzebny jest na rozliczenie inwestycji, co jest warunkiem otrzymania dotacji.

Jeśli zamknięcie inwestycji przeciągnie się na 2016 r., unijna kasa przepadnie. Napięte harmonogramy dotyczą m.in. modernizacji torów z Warszawy do Skierniewic. Dopiero w połowie ub.r. zaczęło się projektowanie trasy. Kolejarze spieszyć muszą się także z wymianą torów na linii z Krakowa do Rzeszowa za 4,5 mld zł.

- Oczekujemy od PKP PLK dobrego zarządzania pracami, stałego monitoringu postępu robót i bieżącego reagowania na pojawiające się przeszkody - mówi "DGP" Andrzej Massel, wiceminister infrastruktury ds. kolei.

Urzędnicy zajmujący się oceną projektów dostarczanych przez kolejarzy podkreślają, że na przeszkodzie w terminowym ukończeniu inwestycji mogą stanąć błędy popełniane przez kolejarzy w dokumentacji. Często trzeba ją uzupełniać, a nawet ubiegać się o wydanie nowej decyzji środowiskowej.

- Widzę poprawę w przygotowaniu projektów, ale jest jeszcze wiele do zrobienia - mówi "DGP" Anna Siejda, dyrektor Centrum Unijnych Projektów Transportowych, jednostki nadzorującej kolejowe modernizacje za unijne pieniądze. Szefowa CUPT informuje, że m.in. z powodu kłopotów z przygotowaniem projektów do końca 2010 r. PKP PLK podpisały zaledwie cztery umowy infrastrukturalne na dofinansowanie z UE. Ich łączna wartość (z kosztami remontu i dofinansowaniem dla dworców w Gdyni, Krakowie i Wrocławiu) wynosi 7,4 mld zł. UE dopłaci do nich 3,7 mld zł.

Szefowa CUPT liczy, że do końca 2011 r. łączne dofinansowanie do podpisanych umów o wartości 20,3 mld zł wyniesie 10,1 mld zł, co da w sumie 52 proc. wykorzystania środków unijnych.

Kolejowe inwestycje rozbijają się nie tylko o proceduralne przeszkody. W przypadku piętnastu inwestycji Ministerstwo Finansów musi odblokować decyzje o zapewnieniu finansowania. Sprawa dotyczy pięciu rozstrzygniętych już przetargów o łącznej wartości 887 mln zł oraz kolejnych 10 przetargów o wartości 3,5 mld zł, które będą rozstrzygane do końca marca 2011 r.

Na inwestycje w 2010 r. PKP PLK zamiast zapowiadanych 4,8 mld zł wydały ok. 3 mld zł. Obecnie modernizowanych jest ponad 1,2 tys. km torów.

Dziś lub jutro może dojść do kadrowego trzęsienia ziemi w spółkach PKP. Jak dowiaduje się "DGP", zmiany obejmą PKP SA, spółkę matkę na kolei, PKP Intercity, która wozi pasażerów na długich dystansach, oraz PKP Polskie Linie Kolejowe, zarządcę infrastruktury.

Andrzej Massel, nowy wiceminister infrastruktury ds. kolei, potwierdza, że zmiany jeszcze w tym tygodniu nie są wykluczone. Jednak nie chciał rozmawiać na temat konkretnych osób czy stanowisk.

Z naszych informacji wynika, że:

na stanowisko prezesa PKP SA, w miejsce odwołanego w ubiegłym tygodniu Andrzeja Wacha, może liczyć Maria Wasiak, dotychczasowa p.o. prezes, a wcześniej wiceprezes;

ważą się losy Grzegorza Między, szefa PKP Intercity. Zdaniem Andrzeja Massela spółka potrzebuje gruntownych zmian. W ubiegłym tygodniu branżę obiegła plotka o powołaniu na jego miejsce Jacka Prześlugi. Obecny wiceprezes PKP SA już raz kierował przewoźnikiem i za tamten okres zebrał bardzo dobre recenzje. Branża równie ciepło ocenia jego dokonania w zakresie inwestycji dworcowych. Na przeszkodzie w drodze na stanowisko może jednak stanąć polityka. Jacek Prześluga łączony jest z sukcesem medialnym Janusza Palikota, kiedy ten stawiał pierwsze kroki w dużej polityce;

zmiany nie ominą również PKP PLK. Dokonania spółki są słabo oceniane w Ministerstwie Infrastruktury, które na dodatek część winy za grudniowy bałagan zrzuca właśnie na tę spółkę. Odwołany może być cały pion zajmujący się inwestycjami.

masz

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.