Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Autostrady będą, ale na mapach. Pusta kasa drogowa na przyszły rok

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

A4 pojedziemy dopiero w listopadzie 2014 r.Część inwestycji umrze śmiercią naturalną

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie ma wciąż zapewnionego finansowania dla części inwestycji zaplanowanych na 2013 r. Pieniędzy brakuje np. na 24 km obwodnicy Radomia, dzięki której łatwiej byłoby jechać krajową "siódemką" z Warszawy w kierunku Kielc i Krakowa. Pod znakiem zapytania stoją dwa inne odcinki S7: obwodnica Ostródy na szlaku do Gdańska i tzw. Trasa Nowohucka na terenie Krakowa. Miasto Wąchock w województwie świętokrzyskim jeszcze co najmniej przez rok będzie obiektem żartów, bo na obiecywaną w 2013 r. obwodnicę GDDKiA też nie ma pieniędzy.

Dla drogowych inwestycji z listy rezerwowej, do której dotarł DGP, inwestor dysponuje pełną dokumentacją projektową, aktualnymi decyzjami środowiskowymi i pozwoleniami budowlanymi. Wystarczy wskazać wykonawcę i można wbijać łopatę. A jeśli dofinansowanie się nie znajdzie? Jak usłyszeliśmy, przetargi "umrą śmiercią naturalną", a dokumentacja projektowa się przedawni. To jedna z oznak nadchodzącej mizerii w inwestycjach drogowych.

- W przyszłym roku chcemy wydać na inwestycje 14,3 mld zł, a na remonty 565 mln zł. Pieniądze będą pochodziły z Krajowego Funduszu Drogowego i budżetu państwa - tłumaczy Liliana Zając z GDDKiA.

Zdaniem prezesa Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Marka Michałowskiego realne wydatki w 2013 r. wyniosą maksymalnie 12 mld zł, i to pod warunkiem że rząd przesunie część pieniędzy, których GDDKiA nie wyda w tym roku. Nawet najbardziej optymistyczny scenariusz oznacza spadek o połowę w porównaniu z planowanymi wydatkami na 2012 r.

Na posuchę nowych inwestycji narzekają wykonawcy. - Nie ma kolejnych zadań, więc w przyszłym roku spodziewam się zmniejszenia przerobu o 25 - 30 proc., co przełoży się na cięcie kadr - zapowiada DGP prezes Bilfinger Berger Budownictwo Piotr Kledzik. - W 2010 r. średnia wartość naszej oferty złożonej w przetargu drogowym wynosiła 220 mln zł, podczas gdy w tym roku jest to 24 mln zł - wylicza prezes Budimeksu Dariusz Blocher. - W związku z brakiem zamówień przewiduję dla branży w przyszłym roku spadek sprzedaży na poziomie 20 proc. To oznacza gorszą rentowność i zwolnienia, które mogą objąć jedną piątą z 750 tys. osób zatrudnionych w budownictwie. - Światełko w tunelu widzę dopiero w 2015 r., kiedy ruszą inwestycje z nowej perspektywy UE - dodaje Blocher.

Na 2013 r. GDDKiA obiecuje modernizację 5 km trasy S8 z warszawskim mostem Grota-Roweckiego. Trwa przetarg na 14 km trasy S7 Salomea - Wolica, czyli wyczekiwany od 20 lat drugi wlot do Warszawy od strony Krakowa. GDDKiA szuka wykonawców węzła A6 w Szczecinie i trzech dróg w województwie podkarpackim. Obiecuje też budowę w 2013 r. obwodnicy Augustowa.

- 2013 rok to będzie na budowach dróg wielki dołek - ocenia Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. - Większość pieniędzy zaplanowanych do wydania w przyszłym roku GDDKiA przeznaczy na kontynuację budów, które dawno powinny być zakończone - dodaje.

Zamiast myśleć o nowych, GDDKiA szykuje się do ogłaszania po raz drugi przetargów na to samo. Trwają przygotowania do poszukiwania nowych wykonawców na trzech rozgrzebanych kujawsko-pomorskich odcinkach autostrady A1 od Czerniewic do Brzezia, z budowy których w sierpniu zeszły firmy PBG i SRB. Według Liliany Zając z GDDKiA przetarg zostanie ogłoszony na przełomie września i października. W przygotowaniu jest przetarg numer dwa na A4 Tarnów - Dębica, gdzie w lipcu od umów odstąpiły PBG i SIAC. Na razie po budowach A1 i A4 hula wiatr, a prace nie zostaną wznowione przed zimą. Według ustaleń DGP najnowsze harmonogramy zakończenia prac na A1 na Kujawach to listopad 2013 r., a w przypadku A4 od Tarnowa do węzła Dębica Pustynia - koniec roku 2014. Przypomnijmy - obie drogi miały być gotowe na Euro 2012.

@RY1@i02/2012/184/i02.2012.184.00000100d.802.jpg@RY2@

Przetargi drogowe do realizacji w 2013r.

GDDKiA na inwestycje w 2013 r. wyda tylko 14,3 mld zł

Znowu wojna dumpingowa?

Przetargi na dokończenie autostrad A1 z Torunia do Kowala oraz A4 z Tarnowa do Dębicy i w rejonie Rzeszowa to szansa na zlecenia dla wygłodniałej branży budowlanej. Zerwane umowy na A1 były warte prawie 1,8 mld zł, a na A4 - 2,2 mld zł. Według GDDKiA byli wykonawcy zaoferowali ceny średnio 30 proc. poniżej realnych kosztów. Niestety, w prawie zamówień publicznych wciąż nie ma definicji rażąco niskiej ceny. Więc znów może dojść do wyniszczającej licytacji w dół. Przetargowym papierkiem lakmusowym ma być 24 września, kiedy GDDKiA ma otworzyć oferty w przetargu na obwodnicę autostradową Rzeszowa. - Wykonawcy ofertują nisko, a poziom rentowności jest niewielki, bo wyceny powstają w oparciu o założenie, że koszty materiałów i robocizny spadną - mówi prezes Budimeksu Dariusz Blocher.

Konrad Majszyk

konrad.majszyk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.