Bramownice bez specjalnego nadzoru
NIK obawia się wypadków na drogach z powodu użycia podejrzanej stali
Włoska firma Arosteel, która sprowadziła 133 tony kształtowników wykorzystanych później do budowy bramownic, już nie istnieje. W sądzie gospodarczym w Parmie można znaleźć wyłącznie dokumenty o jej likwidacji. Co się działo, gdy polski nadzór budowlany otrzymał informacje od swojego niemieckiego odpowiednika o złej jakości materiałów? We wrześniu 2012 r. polscy kontrolerzy udali się do firmy Carboautomatyka z Tych. W swoim protokole zapisali: "Kontrolowany oświadczył, że... partia wyrobu była przeznaczona na inne cele, niepodlegające ustawie o wyrobach budowlanych oraz prawu budowlanemu".
Przedstawiciele firmy Carboautomatyka zachowali się zgodnie z prawem. Mogli tak uczynić dzięki decyzji z marca 2011 r., którą podjęło Ministerstwo Infrastruktury. Na jej mocy bramownice zostały zakwalifikowane jako urządzenia "bezpieczeństwa ruchu drogowego". To kategoria, która daje możliwość budowania bez uzyskiwania zezwoleń i bez kontroli jakości użytych materiałów.
Na tej decyzji urzędników ministerstwa nie zostawia suchej nitki Najwyższa Izba Kontroli, która o swoich ustaleniach poinformowała w ubiegłym tygodniu, że "działania takie były nielegalne, a spowodowany tym brak nadzoru ze strony właściwych organów nad budową obiektów (bramownic - red.) stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego oraz szkód w mieniu osób poruszających się po drogach".
Z dokumentów, które ma DGP, wynika, że podwykonawca systemu, czyli tyska Carboautomatyka, jeszcze dwukrotnie odmawiał podania, jak wykorzystał kształtowniki. Dopiero w grudniu 2012 r. przesłał listę ok. 170 bramownic, które zbudowano z podejrzanych elementów. Pięć dni temu wysłaliśmy pytania do tyskiej firmy. Jednak do chwili oddania tekstu do druku nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
"Podstawowym kryterium wyboru (podwykonawców - red.) była nie cena, lecz najwyższa jakość prac zgodna z normami i termin realizacji. Infrastruktura przydrożna spełnia wszystkie wymogi bezpieczeństwa, a użyte do jej budowy materiały są zgodne z polskimi i europejskimi normami, co zostało potwierdzone przez niezależne ośrodki badawcze" - odpisał nam z kolei Kapsch, wykonawca systemu viaToll.
Zapytaliśmy również, kto weźmie odpowiedzialność za ewentualne wypadki spowodowane np. upadkiem bramownicy wykonanej z materiału, którego jakość kwestionowali niemieccy eksperci i którego jakość kwestionuje polska NIK.
- Kontrakt z GDDKiA obliguje nas do świadczenia usług poboru opłat wg najwyższych standardów. Infrastruktura, którą rozbudowujemy, jest budowana z materiałów spełniających wszystkie wymagane prawem standardy - napisał Kapsch.
Problem jednak w tym, że za sprawą decyzji Ministerstwa Infrastruktury bramownice już zbudowane jako instalacje "bezpieczeństwa ruchu drogowego" nie muszą spełniać żadnych standardów.
Ile na operacji wprowadzenia do użytku trefnej stali można było zarobić? Próbowaliśmy szukać odpowiedzi w stowarzyszeniach producentów i dystrybutorów stali. - Trudno precyzyjnie odpowiedzieć. Ale tu chodzi o miliony. Za kilogram takiego kształtownika można zapłacić 100 zł lub 4 zł - mówi przedstawiciel jednego z największych polskich stowarzyszeń.
@RY1@i02/2013/213/i02.2013.213.00000030c.802.jpg@RY2@
Bramownice ze znakiem zapytania
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu