Dziennik Gazeta Prawana logo

Alfabet kolejowych absurdów

29 czerwca 2018

Pod względem jakości taboru i stanu dworców kolej w Polsce zmienia się na lepsze. Ale wciąż jest siedliskiem absurdów, których wyplenienie potrwa lata

. Nie jest żadną tajemnicą, że kolejarze za kołnierz nie wylewają, a jednocześnie ubiegają się o zgodę na sprzedaż alkoholu na dworcach PKP. Dlaczego? Bo do utrzymania dworców trzeba dopłacać 150 mln zł rocznie, a bez alkoholu trudniej znaleźć najemców lokali komercyjnych. Ponieważ dla restauratorów lokal bez piwa oznacza przychody mniejsze o ok. 30 proc., to - jak to w Polsce - trzeba go obchodzić. Aprobowanym przez kolej sposobem jest zgoda na osobne wejście do restauracji: nie z dworcowej hali głównej, ale "z miasta". Na takiej zasadzie działają lokale na stacjach m.in. w Jeleniej Górze i Malborku.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.