Miasta bez aut
Zwężanie jezdni dla samochodów, oddawanie ulic rowerom, priorytet dla transportu publicznego. Wszystko po to, by centrum miasta można było przemierzyć na piechotę
W Warszawie zaczęło się od odnowionej z okazji budowy nowej linii metra ul. Świętokrzyskiej i jej krytyki. Powód był taki, że ulicę ozdobiono zielenią "bujną" jak w osadzie eskimosów. Według inwestora obecność podeschniętych badyli w donicach wynikała z tego, że gęstwina podziemnych instalacji nie pozwalała na sadzenie drzew w gruncie. Ale mimo wszystko kiedy w marcu ubiegłego roku warszawiacy weszli na Świętokrzyską, okazało się, że to inny świat. Jezdnie na kluczowym fragmencie zostały zwężone do jednego-dwóch pasów (w zależności od odcinka). Na asfalcie drogowcy wymalowali czerwoną ścieżkę rowerową. Zbudowali szerokie chodniki, nowe przejścia dla pieszych i - o zgrozo - zlikwidowali większość miejsc parkingowych. Stara i nowa Świętokrzyska to dwie ulice. Jakbyśmy z Moskwy przenieśli się do Amsterdamu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.