Autostradą? 20 zł za 100 km proszę
Wkrótce przyjemność podróżowania najlepszymi drogami może być nawet dwukrotnie droższa niż obecnie. Najpierw stawki za przejazd podniesie rząd. A w ślad za nim pójdą prywatni koncesjonariusze
Podwyżki autostradowych opłat miałyby pomóc załatać dziurę w programie budowy dróg krajowych. A ta jest imponująca - inwestycje zaplanowane przez poprzedni rząd na najbliższe osiem lat opiewają na łączną kwotę 198 mld zł, choć finansowanie przewidziano tylko na 107 mld. Brakuje zatem 91 mld zł. I PiS zamierza je znaleźć.
Poważna korekta programu nie wchodzi w grę. Zdaniem ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka 95 proc. zaplanowanych dróg to potrzebne projekty. Rozważane są pomysły takie, jak zmiana sposobu budowania czy standardu niektórych odcinków. Ponadto, jak wynika z naszych ustaleń, w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa (MIB) trwają dyskusje dotyczącego tego, jak ma wyglądać system poboru opłat drogowych w Polsce oraz jakie dokładnie mają być stawki za korzystanie z autostrad. I to nie tylko tych objętych państwowym systemem viaTOLL. - Podjęte decyzje mogą mieć wpływ także na stawki stosowane przez koncesjonariuszy. Dotyczy to odcinka A1 zarządzanego przez GTC oraz A2 od Świecka do Nowego Tomyśla zarządzanego przez Autostradę Wielkopolską - potwierdza resort. Choć z jednej strony nie używa on wprost słowa "podwyżka", to z drugiej - nie jest w stanie ukryć swoich faktycznych intencji. - Każde zwiększenie wpływów do Krajowego Funduszu Drogowego oznacza przyspieszenie realizacji Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 - przyznaje MIB. Zaznacza przy tym, że chce szukać optymalnego rozwiązania, by zmiany nie były zbyt dotkliwe dla kierowców. Co to w praktyce może oznaczać?
Zdaniem Michała Beima z Instytutu Sobieskiego opcja minimum to 20 gr za kilometr dla aut osobowych (czyli 20 zł za 100 km). Taki poziom opłat oznaczałby de facto powrót do stawek sprzed obniżki, jaką na naszym rządzie wymusiła w 2012 r. Komisja Europejska. Dzięki niej cena za przejazd odcinkiem A2 ze Strykowa do Konina spadła cztery lata temu do 9,90 zł. Jeżeli podwyżki wejdą w życie, to znowu może to być 18,80 zł.
Tomasz Żółciak
A6-7
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu