Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Inspektorzy zajmą się ekologicznymi oszustami na drogach

1 lipca 2018

Inspekcja Transportu Drogowego łatwiej wykryje manipulowanie przy tachografach, a także oszukiwanie systemu redukcji spalin. Dziś nikt nawet nie jest w stanie oszacować strat, jakie ponosi Skarb Państwa na pobieraniu preferencyjnych opłat e-myta od aut, które ekologiczne są tylko na papierze.

Projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym i ustawy o transporcie drogowym zakłada wzmocnienie przez ITD kontroli stanu technicznego ciężarówek, autobusów, a także ciągników rolniczych kategorii T5 (osiągających prędkość powyżej 40 km/h). Żeby stało się to możliwe, "krokodyle" zakupią 16 mobilnych stacji. Pozwolą one przeprowadzać na drodze badania porównywalne do tych, jakie odbywają się w stacjonarnych punktach diagnostycznych. Oprócz tego służba zostanie wyposażona w 64 samochody ze specjalistycznym wyposażeniem i tyle samo zestawów do kontroli tachografów.

"Zastosowanie takiego sprzętu pozwoli w większym stopniu wykryć zaawansowane urządzenie służące m.in. do fałszowania zapisów - czytamy w uzasadnieniu.

Ustawodawca, określając wysokość e-myta, wprowadził system preferujący najbardziej ekologiczne pojazdy. Słusznie założył, że pobieranie dwa razy mniejszej opłaty za kilometr przejechany ciężarówką klasy Euro 5 niż pojazdem klasy Euro 2 wymusi na firmach transportowych wymianę taboru. Tak też się stało. Kłopot w tym, że część nieuczciwych przewoźników -aby obniżyć koszty eksploatacji pojazdów - stosuje tzw. emulatory, które oszukują komputery pokładowe na temat dozowania płynu adblue. Ten służy do zmniejszania poziomu emisji spalin. Dzięki temu przewoźnik nie musi uzupełniać drogiego płynu i nadal uiszcza preferencyjną opłatę, zatruwając przy tym środowisko na równi z wiekowymi pojazdami.

Organizacja pracodawców Transport i Logistyka Polska od trzech lat interweniowała w tej sprawie w różnych resortach. Zmiany wymusiła dopiero konieczność implementacji dyrektywy 2014/47/UE w sprawie drogowej kontroli technicznej pojazdów.

- Co do zasady podoba nam się pomysł przeciwdziałania nadużyciom w transporcie drogowym, gdyż są to czyny godzące w uczciwą konkurencję. Dotyczy to szczególnie manipulacji i fałszerstw zapisów tachografów, stosowania urządzeń wyłączających adblue i podobnych praktyk. Mamy jednak pewne wątpliwości związane z faktem, że do walki z tymi nadużyciami można wykorzystywać także inne instrumenty, które do tej pory nie są stosowane - zauważa Maciej Wroński, prezes związku Transport i Logistyka Polska.

Jak wskazuje prawnik, w przypadku manipulacji przy tachografach wystarczy porównać trasy wynikające ze zrealizowanych zleceń przewozowych z czasem pracy kierowców wykazywanym przez urządzenia rejestrujące oraz z liczbą kierowców zatrudnionych w danej firmie.

- Natomiast w przypadku adblue można zestawić zużycie tego płynu udokumentowane fakturami zakupu z przebiegiem i liczbą pojazdów. Nie słyszeliśmy o podejmowaniu takich działań. A przecież nie powodują one straty czasu, który w logistyce jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na jakość usług przewozowych - zaznacza prezes TLP.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Etap legislacyjny

Projekt skierowany do konsultacji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.