Szkoły ruszyły. A wraz nimi problemy
Do samorządów wpływają pierwsze pisma od rodziców, którzy – powołując się na konstytucję i podając w wątpliwość wytyczne MEN i GIS – nie zgadzają się na pomiar temperatury u ich dzieci, stosowanie przez nie środków dezynfekujących czy ewentualne izolowanie w przypadku podejrzenia zakażenia COVID. A to niejedyny problem lokalnych władz. Obawy budzi też zbyt mała ilość środków ochrony, ryzyko roszczeń sądowych ze strony osób, które zakażą się w szkole lub przedszkolu czy utrudniony kontakt z sanepidem.
Szkoły próbują więc przygotować się na każdą okoliczność. Niektóre żądają od rodziców precyzyjnego określenia godzin odbioru dziecka, argumentując, że dzięki temu łatwiej będzie ustalić z kim kontaktowało się np. w szatni. W innych stawiają sprawę jasno: to, jak będziemy funkcjonować, zależy od uczniów. Nie ma nakazu noszenia maseczek, ale jeśli młodzież zacznie zbierać się w grupach na korytarzach, trzeba będzie go wprowadzić. Rodzice z kolei zabezpieczają się przed podejrzeniami o COVID-19. Chcą, by lekarz poświadczył, iż objawy występujące u dziecka, jak kaszel, kichanie, to np. alergia lub astma. ©℗ A5
Gotowi do wojny z koronawirusem A6
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.