Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd przygotowuje się do edukacyjnej hybrydy

Szkoły powinny zostać zamknięte gdy będzie 50 chorych na 100 tys. mieszkańców
Szkoły powinny zostać zamknięte gdy będzie 50 chorych na 100 tys. mieszkańców
27 lipca 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Nawet kilkukrotnie może wzrosnąć liczba chorych z koronawirusem po otwarciu szkół – wynika z modeli wypracowanych przez zespół współpracujący z rządem

Ile dokładnie, nie wiadomo – bo nie ma wiedzy, jak dzieci roznoszą wirusa. – Przyjęliśmy kilka modeli, bo nie wiemy, jaka jest transmisja wśród młodych, na pewno znacznie niższa niż wśród dorosłych. Jest potwierdzony przykład chorego nastolatka, który miał kilkadziesiąt kontaktów, a mimo to nikogo nie zaraził – mówi dr Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania UW.

Epidemiczny krajobraz po powrocie uczniów do ławek może być podobny do tego z kopalni: od ogniska do ogniska. To stanowi zagrożenie dla nauczycieli i innych pracowników szkół oraz uczniów, którzy od początku epidemii byli „zamrożeni” – a więc nie nabyli odporności. Jednak najbardziej narażeni będą starsi pedagodzy i starsi opiekunowie, którzy przychodzą po najmłodszych. Największą niewiadomą jest to, jak i czy dzieci zarażają. Są analizy, że jedno chore dziecko zaraża 1 proc. liczby osób, jaką by mógł zakazić jeden chory dorosły. – Jak zakażalność dzieci i młodzieży szkolnej wyniesie 1 proc., to nic się nie stanie. A jak będzie taka sama jak wśród dorosłych, to możemy mieć wybuch epidemii, takiej, jaka byłaby, gdyby nie wprowadzono żadnych ograniczeń, łącznie z groźbą przeciążenia służby zdrowia – podkreśla Franciszek Rakowski.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.