Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

1,8 mln złotych za e-podręcznik - tylko co ma w nim być

26 czerwca 2018

Wydawcy tradycyjnych podręczników ostrzegają przed załamaniem branży

 "Cyfrowa szkoła", której pilotaż zacznie się na jesieni w 380 podstawówkach, to nie tylko nowy sprzęt komputerowy, lecz także bezpłatne udostępnianie uczniom klas 4 - 6 szkół podstawowych 18 e-podręczników. Na ich stworzenie z funduszy europejskich ma być przeznaczone 32 mln zł. Nie wiadomo jednak, jak konkretnie mają wyglądać.

W założeniach do pilotażu "Cyfrowej szkoły" MEN sprecyzowało jedynie, że należy zapewnić dostęp do 18 podręczników dotyczących 14 przedmiotów - i to zarówno dla dzieci ze szkół podstawowych, gimnazjów, jak i szkół ponadgimnazjalnych. Wszystkie mają powstać do 2015 roku, ale pierwsze mają się pojawiać już w przyszłym. I wszystkie mają funkcjonować na zasadach na licencji Creative Commons - czyli bezpłatnie dostępne w internecie. To z jednej strony korzystne dla uczniów, ale z drugiej może zlikwidować możliwość wyboru różnych podręczników i konkurencję wydawców. Plan ten zaniepokoił branżę wydawniczą.

Dziś rynek podręczników papierowych ocenia się na około 1 mld zł i działa na nim kilkanaście małych i kilka większych wydawnictw.

- Nieprzemyślane zastępowanie podręczników e-bookami udostępnianymi bezpłatnie w internecie może niestety doprowadzić do sytuacji podobnej jak ta w Norwegii - ostrzega dr Grażyna Szarszewska, prezes Polskiej Izby Książki. Tam po wprowadzeniu obowiązkowych e-booków rynek podręczników papierowych się załamał. U nas może nastąpić to samo lub rynek skurczy się znacznie, co spowoduje zubożenie oferty i jej konkurencyjności - dodaje Szarszewska.

Jednak to, co niepokoi wydawców, w ocenie zwolenników uwalniania treści edukacyjnych jest sporym sukcesem. Fundacja Nowoczesna Polska, która od lat walczy o prawo do wolnego i nieograniczonego korzystania z materiałów edukacyjnych, ogłosiła wręcz, że wreszcie osiągnęła swój cel. Eksperci jednak ostrzegają, że tak naprawdę jeszcze nic nie udało się osiągnąć, a wizja e-booków jest bardzo mglista.

- Brakuje jakichkolwiek konkretów, co w tych e-bookach miałoby być. Czy mają być dostosowane do używania na laptopach, na czytnikach czy na tabletach? Czy mają być multimedialne, czy to będzie po prostu elektroniczna wersja papierowych podręczników? - mówi Roman Lorens, trener e-learningu i dyrektor liceum w Jaśle. - Już nie mówiąc o tym, jak i za co przeszkolić nauczycieli i ile czasu to zajmie. Są same pytania, a ze strony MEN brakuje specyfikacji wymagań, jakie zostaną postawione producentom tych e-booków. Może się okazać, że w efekcie powstanie po prostu kilkanaście bardzo drogich, ale mało przydanych e-książek - dodaje ekspert.

32 mln złotych przeznaczono na darmowe książki dla uczniów dostępne w sieci

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.