Dziennik Gazeta Prawana logo

Maluchy znajdą opiekę na uczelniach, ale nie na wszystkich

30 czerwca 2018

Część szkół wyższych zrezygnowała z wnioskowania o pieniądze na zorganizowanie żłobków dla dzieci studentów. Powody? Za mało czasu na złożenie dokumentów i brak bazy lokalowej

Żaden żłobek dla dzieci studentów nie powstanie za rządowe pieniądze w województwach: warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim i opolskim. W przypadku tych regionów ani jedna placówka nie ubiega się o środki z programu "Maluch na uczelni". Tak wynika ze wstępnych danych, które zebrał DGP.

Nierealny termin

Szkoły wyższe, które nie wzięły udziału w programie, wskazują na kilka problemów utrudniających im uczestnictwo.

- Trudno jest oszacować, ilu studentów rzeczywiście korzystałoby ze żłobka - wskazuje Marcin Poznań ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Dodaje, że uczelnia nie posiada informacji na temat liczby studentów, którzy są rodzicami. - Nawet gdybyśmy chcieli ich o to zapytać, nie mają oni obowiązku udzielić nam takiej informacji. Ale i bez tego wiemy, że żłobek byłby przydatny, choćby także dla pracowników wychowujących małe dzieci. Niestety nie mamy na taki punkt miejsca na uczelni - stwierdza Marcin Poznań.

Stąd pomysł na współpracę z istniejącym już żłobkiem. Jednak zdaniem uczelni czasu na jego zrealizowanie było niewiele. - W ocenie osób zajmujących się na uniwersytecie tą sprawą wyznaczono zbyt krótki, nierealny termin przeznaczony na złożenie wniosku - potwierdza Wioletta Ustyjańczuk, kierownik biura mediów i promocji z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Wyjaśnia, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) najpierw prosiło uczelnie o wypełnienie ankiety, na podstawie której oceniło, czy w ogóle są zainteresowane takim programem.

- Ankietę do MNiSW trzeba było złożyć w lutym, a wnioski o pieniądze do urzędów wojewódzkich przygotować do marca. Trudno byłoby temu sprostać i zrobić to rzetelnie - uważa Wioletta Ustyjańczuk.

Zdaniem studentów to jednak wymówka.

- Termin był krótki, ale wniosek nie jest skomplikowany, aby nie można go przygotować w wyznaczonym okresie. Uczelnie otrzymały możliwość ułatwienia kształcenia studiującym rodzicom. Wystarczyło tylko z niej skorzystać - uważa Tomasz Gontarz z Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Warszawskiego.

Sukces resortu

Mimo komplikacji, na które wskazuje część uczelni, zainteresowanie programem w skali Polski okazało się podobne do tego, które szacował resort nauki. Łącznie wpłynęło ok. 70 wniosków na utworzenie nowych miejsc opieki bądź ich utrzymanie. Najwięcej w województwie śląskim. W tym regionie uczelnie czy placówki, które z nimi współpracują, złożyły 14 ofert na łączną kwotę prawie 2 mln zł.

- Zainteresowanie modułem jest znaczne, tym bardziej że jest to całkowita nowość - zauważa Danuta Lubina-Cipińska ze Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

- To pierwsza edycja nowego modułu, zapewne w drugiej edycji program będzie miał jeszcze większy odzew - stwierdza Tomasz Stube, rzecznik prasowy Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu, do którego wpłynęło 9 wniosków na ponad 2,5 mln zł.

W czołówce województw, w których program spotkał się z pozytywnym odzewem, są także Mazowsze, Małopolska i Dolny Śląsk (w każdym wpłynęło po 8 wniosków). Z danych wynika również, że po pieniądze chętniej sięgają niepubliczne uczelnie. Tak jest w woj. mazowieckim, gdzie spośród ośmiu uczelni tylko jedna publiczna ubiega się o środki - Uniwersytet Warszawski.

- Uczelnie niepubliczne muszą zabiegać o studentów. Starają się więc maksymalnie uatrakcyjnić kształcenie. Żłobek dla rodziców może być zachętą do wyboru tej szkoły wyższej - uzasadnia Tomasz Gontarz.

Z kolei w woj. pomorskim o pieniądze nie wystąpił ani Uniwersytet Gdański, ani Politechnika Gdańska (PG). - Tylko na PG studiuje ok. 150 matek. Przedstawiciele niezależnego zrzeszenia studentów starali się przekonywać rektorów uczelni do udziału w programie. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że na niektórych uczelniach, mimo iż jest taka potrzeba, nie podjęto działań, aby zorganizować opiekę nad maluchami - mówi Tomasz Gontarz.

Ostateczne dane

Na razie wnioski są rozpatrywane przez poszczególne urzędy i jeszcze nie ma pewności, ile z nich ostatecznie zostanie sfinansowanych.

- Obecnie trwa weryfikacja formalna i merytoryczna. Po dokonaniu analizy przedłożonej dokumentacji podjęta zostanie decyzja o zakwalifikowaniu do programu lub odrzuceniu. Zgodnie z założeniami wojewoda dokonuje oceny ofert do 11 kwietnia 2015 r. i przekazuje zestawienie zakwalifikowanych do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej - informuje Marcin Cichoń z biura prasowego wojewody lubuskiego Lubuski Urząd Wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim.

Już wiadomo, że część wniosków w przypadku niektórych województw nie przejdzie tego etapu.

- Oferty są niepełne i zawierają błędy. Tym samym nie jestem pewien, czy wszystkie będą zakwalifikowane do dalszego procedowania - twierdzi Mariusz Oleniacz, stanowisko ds. infrastruktury socjalnej, Dolnośląski Urząd Wojewódzki.

Uczelnie powinny tworzyć klimat przyjazny rodzinie

@RY1@i02/2015/058/i02.2015.058.18300090b.803.jpg@RY2@

Łukasz Szelecki Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Nabór wniosków do Malucha na uczelni już się zakończył. Z niepełnych informacji MNiSW wynika, że o pieniądze z programu ubiegają się m.in. Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet A. Mickiewicza w Poznaniu czy Wyższa Szkoła Bankowa w Gdańsku. Duże zainteresowanie pokazuje, że zakładanie żłobków i klubów dziecięcych jest potrzebne. Uczelnie to środowisko, gdzie dominują ludzie młodzi. Wielu z ich jest albo chce zostać rodzicami. "Maluch na uczelni" to innowacyjny program społeczny będący odpowiedzią na realną potrzebę. Inicjatywa zakładania placówek opiekuńczych na uczelniach wyszła od studentów. Ułatwienia w łączeniu nauki i pracy z rodziną są jednym z elementów tworzenia w szkołach wyższych dobrego klimatu przyjaznego rodzinie (obok elastycznych regulaminów studiowania, wsparcia materialnego studentów będących rodzicami, elastycznej organizacji studiów itd.). Wiele z uczelni dzięki programowi zapytało wprost w publikowanych na swoich stronach ankietach studentów, doktorantów oraz pracowników o to, jakie są ich potrzeby. Dzięki temu wzrosła świadomość władz, że życie studenckie nie jest i nie powinno ograniczać się do dydaktyki, a uczęszczanie na zajęcia jest jednym z wielu elementów budowania społeczności akademickiej.

@RY1@i02/2015/058/i02.2015.058.18300090b.804.jpg@RY2@

Opieka dla dzieci studentów

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.