Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkoły zawodowe zabiegają o ratunek u posłów PiS

30 czerwca 2018

Edukacja

Nauczyciele sprzeciwiają się zamknięciu kształcenia w zawodzie technik farmaceutyczny. Protest w tej sprawie do posłów skierowało Medyczne Studium Zawodowe (MSZ) w Gorzowie Wielkopolskim.

Wskazuje, że poprzedni rząd PO-PSL zadecydował o tym, że od roku szkolnego 2018/2019 szkoły nie będą już prowadziły rekrutacji do klasy pierwszej na kierunku technik farmaceutyczny. Tak wynika z nowelizacji rozporządzenia ministra edukacji narodowej z 8 sierpnia 2014 r. w sprawie klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego (Dz.U. z 2014 r. poz. 1140).

Ówczesny resort argumentował taką decyzję zgłaszanymi przez uczelnie medyczne (wydziały farmaceutyczne), Naczelną Izbę Aptekarską oraz Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne zastrzeżeniami związanymi z nieprawidłowym wykonywaniem zadań przez techników farmaceutycznych zatrudnionych w aptekach. Nie bez znaczenia było również to, że osoby z takim wykształceniem obecnie mają problemy ze znalezieniem pracy. Ponadto ministerstwo podkreślało, że szkoły wyższe kształcą farmaceutów, którzy mają szersze uprawnienia od techników farmacji.

Te zarzuty odpierają przedstawiciele szkół zawodowych. - W szkole policealnej nauczanie podstawowych przedmiotów - farmakologii i technologii postaci leków - trwa przez cały okres kształcenia, pełne dwa lata, czyli nawet dłużej niż na studiach - wskazuje w piśmie protestacyjnym MSZ. Studium liczy, że nowy rząd zmieni decyzję poprzedniego ministra.

Protest popierają przedstawiciele innych szkół.

- Przecież kształcenie technik farmaceutyczny kończy się zewnętrznym egzaminem państwowym, który składa się z dwóch części: pisemnej i praktycznej - zaznacza Agnieszka Madej, dyrektor szkół TEB Edukacja we Wrocławiu. Wyjaśnia, że pierwsza organizowana jest jak matura pisemna, na auli, druga ma charakter ściśle zawodowy. - W jej trakcie uczniowie mierzą, odliczają, przygotowują określone leki - opisuje. Dopiero zdanie egzaminów pozwala na wykonywanie pracy w tym zawodzie. Ponadto pracują oni pod okiem farmaceutów. - Szkoły, które podjęły się kształcenia w tej profesji, musiały zainwestować w odpowiednie zaplecze dydaktyczne i laboratoryjne. To kosztowało wiele pieniędzy, a jedna decyzja powoduje, że wszystko może zostać zaprzepaszczone - zauważa Agnieszka Madej.

Protestujący uważają za nieuzasadnione, by zakończyć proces kształcenia w tym zawodzie, podczas gdy technicy farmaceutyczni pracują w ponad 20 krajach europejskich. Systemy edukacyjne niektórych państw (np. we Francji i na Ukrainie) dają technikom możliwość uzupełnienia wiedzy i podnoszenia kwalifikacji na studiach licencjackich. W Polsce takiej możliwości nie ma. Muszą oni zaczynać je od początku. - Warto byłoby wypracować po prostu spójną ścieżkę kształcenia - podsumowuje Agnieszka Madej.

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.